Odjazd
[Trzymaj linię.]
Głośnik charczy nazwę miasta.
Ona stoi na żółtej linii.
Bilet miękki od potu na zagięciu.
W portfelu drugi – obce miasto, wczorajsza godzina.
Widziała. Nie pyta.
Trzyma moją rękawiczkę w dwóch palcach.
Podchodzi do kosza. Wrzuca ją. Nie patrzy.
Dwa – tablica odjazdów miga.
Dwa – kciuk na szkle. Blokada.
Cztery – rwę wczorajszy. Za późno. Za głośno.
Pociąg wjeżdża. Podmuch robi mnie flagą. Kierunek widać.
Drzwi syczą.
Ona znika za słupem.
Połówka biletu zostaje w palcach – drży do końca peronu.
Komentarze (13)
Rytmicznie. Filmowo. Gęsto. Przypomina mi Sin City✌️
Rękawiczka trzyma.
Peron drży.
Sin City - lubię ten chłód.
Dobre pożegnanie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania