Odkryj prawdziwą mnie...
Nigdy nie kłamałam...
no może czasem, trochę,
często, zawsze.
Nikt nie wie,
że wszystkie me słowa,
tylko dopełniają tę maskę,
którą przyodziewam
każdego dnia
by nikt nie wiedział
kim naprawdę jestem.
Wszystkich obdarowuję obłudą,
fałszywym uśmiechem,
sztucznym gestem.
I nie chciałabym wcale,
no może trochę, bardzo,
najmocniej na świecie,
byś to w końcu zauważył.
Tylko przed tobą
chcę oblicze swe obnażyć
chcę żebyś poznał
prawdziwą mnie...
Tylko nie wiem...
czy ty też tego chcesz...
Proszę, daj mi jakiś znak.
Komentarze (9)
Smutny wiersz, ale bardzo ładny. :)
Zostawiam 5.
Bardzo dziękuję:)
Wiersz ładny, przejrzysty, podoba mi się :) Ode mnie 4,5, czyli 5 :)
dzięki :)
Witamy na opowi :) Zacznijmy od tego, że bardzo spodobał mi się Twój opis na profilu - takie podejście jak Twoje cenię i to ogromnie.
Wierz jak na początek jest naprawdę dobry. Może jedynie nie przypadła mi do gustu końcówka, jakoś tak nie zgrała się z resztą tekstu moim zdaniem. Na plus wychodzi jednak zastosowane przez Ciebie stopniowanie, dało bardzo duży efekt. Co do kwestii technicznych nie mam większych uwag, zgrabnie ujęłaś temat, więc zostawiam 4,5 czyli 5 na dobry początek :)
Dziękuję za opinię :) Wiesz, w większości zabierałam się za opowiadania i do tej pory to nad nimi intensywnie pracowałam, ale w ostatnim czasie coś mnie podkusiło, żeby spróbować poezji. Wiem, że pewnie jeszcze długo będę ją kaleczyć, ale zrobię wszystko, żeby się poprawić, po to tu jestem :) Jeszcze raz wielkie dzięki :)
Nie ma za co, ja siedzę tylko w opowiadaniach, wierszy pisać nie potrafię, dlatego z chęcią zajrzę u Ciebie i na to, i na to ;)
Rasia, będzie mi niezmiernie miło :) Też w wolnej chwili zajrzę do ciebie i z chęcią poczytam twoje prace :) A na razie zmykam i życzę miłego wieczorku :)
Wzajemnie :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania