Odłamki słońca
Nie płacz. Szare odłamki
słońca wbijają się w błony
oczu niebieskich.
Szpony mroku pajęczyną lodu
cicho dzwonią na wietrze
błagają suche cienkie ręce
o strumyk wody chleba kawałek
lecz woda brudna czarna
chleb spleśniały czerstwy
włosy rozwiane na mrozie
palce skrwawione
przez druty przedostać się chcieli
kolczaste lecz prąd ich
odrzucił zranił zabrał
nadzieję i śmiech
pod kołami pociągów czarnych
giną giną stworzenia
już niepodobne do ludzi
wcale
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania