Odludzia...

z NSzO

 

Miasto jakich wiele na świecie. A raczej mieścina bez uliczek i zegara. Ale jeśli chodzi o kraj, to już nie taki pospolity. Ciągnął się od jego urodzenia, aż po dzisiejszy listopad. Z którym to, po drodze nie było. Południe grodził mur, a raczej jego szczątki zwisające nad głębokim osuwiskiem. W dole widniały niedokończone sprawy. Od zachodu odgradzał las gęsty i ponury. Więcej igieł niż liści. Zaś północny horyzont zamykał łańcuch niewysokich gór. Wyglądały tak, jak gdyby ktoś wyjął nóż i w rozgwieżdżonym niebie wyciął równe łuki, zostawiając czarną ciszę. Na wschodzie stał dom z rozpostartym widokiem na bezpłodne pole. A za nim długo nic. Wrzosowiska i koniec świata. Kiedy i gdzie się kończyły? Jeszcze nie dziś. Kiedyś, tam się zapuści pod osłoną nocy…

 

ostrze księżyca

ścigane przez strzępy chmur

rozrzuca cienie

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Wczoraj księżyc był ogromny ,pełny i jasny ...długo na niego patrzyłam.
  • Łukaszenkow 2 miesiące temu
    Witaj babciu, widzę dalej w cugu jesteś, masz zdrowie! Pozdrawiam serdecznie ✌😅✌
  • Daro1333 2 miesiące temu
    Słyszaleś najnowsze wieści? Don Chujan prowadził taczkę i się roz....ał.
  • Łukaszenkow 2 miesiące temu
    Daro1333 debil xD
  • Daro1333 2 miesiące temu
    Łukaszenkow w 1992 roku niemożliwe stało się faktem. Wyklepano hełm na drugą stronę. Poznaję go. Czy zdajesz sobie sprawę czego jesteś posiadaczem?
    Ps. Don Chujan jest pod ciągłą obserwacją, otrzymał już drugą lewatywę. Ciężko z nim.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania