Odrealnienie

Widząc zamglone tło, w bezruchu stoję,

Uciekam od tłumu, w sercu się boję.

Głowa od strachu pęka jak szklanka,

Myśli za ścianą pragną doczekać ranka.

 

Otoczenie mnie zabiera jak morze na fali,

Lecz pusto wokół, z duszą całkiem sam w oddali.

Uczucia jak kamień, samotne, nie do zbicia,

A światło latarni jest symbolem znicza.

 

Cichy moment, gdy leżysz samemu,

Zostawia blizny i rany w pragnieniu.

A umysł ciągnie, by walczyć o marzenia,

Ale serce zakryte płaszczem swego cienia,

 

Niezdolne do bicia, umiera powoli,

Gdyby ktoś tylko dał szczyptę soli,

Odżyłoby nagle, niespodziewanie,

A w blasku zamiera — na zawsze, na stałe.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • piliery 5 miesięcy temu
    Są tu jakieś cienie. Rymy jednak je zabijają, bardzo skutecznie. Nie potrafisz ich używać tak, by nie górowały nad tekstem. Nie odradzam byś je porzucił ale w krótkich formach - popracuj nad nimi.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania