Odrzucili Cię

Budynki ku górze, alejami oddzielone

Miasta ciągnące się marszu godzinami

Samochodem, pociągiem i tramwajami

Beton i drzewo na zmianę wymienione

 

Ile by patrzeć bogactwa i akcji

Reformy, korupcje, regulacje

Pieniądze, decyzje, dotacje

Potrzeba metali i obligacji

 

Sztuka być może, niepodobna do siebie

Sztucznym i zgniłym blaskiem

Nie słysząc to pragnąc chwały poklaskiem

A wszędzie przecież, pomijająca Ciebie

 

I budynek najwyższy zmienił swoje zadane

I człowiek pragnąc zmienił przeznaczenie

I skupisko ludzi przeżywa oddalenie

I zapomniano gdzie jest to coś szczęściem nazwane

 

Gdzie jesteś pytam ja Ciebie

Gdzie jesteś śpiewem płaczę

Nawet tam gdzie być powinieneś, tylko coś w ciszy kołacze

Nawet się staram i idę przed siebie, szukając i Ciebie i siebie

 

Naprawdę

Zgubiony

W gąszczu szkła i stali uziemiony

Patrzę i widzę radosną paradę

 

Gdzie się nie obejrzę przestraszony

Szukam i patrzę

Gdzie jesteś Majstrze

W wielkości świata ja przytłoczony

 

I choćby się skończył czas i miejsce

Miasto i wieś i to pomiędzy

I wszystko byłoby w nędzy

Przyjdź choćby w powiewie, zwłaszcza teraz, bo wszędzie cielce...

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • ireneo godzinę temu

    No i co ci przeszkadzają te "cielce"?
    Już nikt cielca ci nie podtyka
    jak niegdyś kat temu na stosie krzyżyka.
    Jak kto chce na rachunek własny
    wolą własną pocieszany zasnąć
    to po jaką debilnie fanatyczną cholerę
    podtykać mu swoje wydumane ciele

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania