odwiedziny
mama zrobiła się mała
kurtka po niej wisi
jakby kupiła ją na wyrost
na jakieś przyszłe większe życie
krząta się kroi ciasto
podsuwa mi największy kawałek
jak zawsze
tylko dłonie jej się trzęsą
i talerz dzwoni o talerz
cichutko
jak dzwonek na przerwę
której nie będzie
opowiada mi sąsiadkę pogodę
odgrzewa wczorajsze rozmowy
a ja nagle widzę
że ona się uczy mnie na pamięć
tak jak się patrzy na morze
ostatniego dnia wakacji
mamo mówię zostanę dłużej
a ona macha ręką
jedź jedź
masz przecież swoje życie
i to jest prawda
mam swoje życie
mam je z niej
wychodzę
w oknie kuchennym jej twarz
mała jak znaczek pocztowy
przyklejona do szyby
list którego nie umiem
ani wysłać
ani zatrzymać
macha
zawsze macha
aż zniknę jej z oczu
kiedyś to ja będę stał w tym oknie
i machał
w pustą ulicę
sprawdzając czy już rozumiem
będę
Komentarze (2)
dobre, prawdziwe, na max
Piękne. Przyznam, że oku wilgoć mi się zakręciła
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania