ODYSEUSZEM BYWAM
Odyseuszów nostalgii napełnianiam dzban po brzegi
w ustach przekrwionych goryczą lęku
tkliwie szeptam słowa brocząc żalem
a czas upływa
jednostajnie wymuszony ze świtem odchodzę
w pozornych objęć promieniach światła
co prowadzą w mroku spokojną otchłań
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania