ODYSEUSZEM BYWAM

Odyseuszów nostalgii napełnianiam dzban po brzegi

 

w ustach przekrwionych goryczą lęku

tkliwie szeptam słowa brocząc żalem

 

a czas upływa

 

jednostajnie wymuszony ze świtem odchodzę

w pozornych objęć promieniach światła

co prowadzą w mroku spokojną otchłań

Średnia ocena: 3.4  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania