Ogarnij się wreszcie
W kolejnej dekadzie przykładowego, owocnego życia, nie zdarzyło się abym usłyszał wołanie z niebios
- Ireneuszu, kocham cię, twój bóg.
Kiedy napotykałem przeszkody
nie widziałem chętnych pomóc mi
anioła czy anielicy ze stróżów.
Czyżbym dostawał leniwych kretynów
co to nie potrafią
uprzątnąć sprzed koła gwoździa?
Kiedyś miałem w dwóch kołach
co nasuwało mi podejrzenie właśnie
na tych nieudaczników.
Uważam się dyskryminowany
przez boga. Zapewne za sąd
iż realnie nie istnieje. Jest w rojeniach licznych tu, zdolnych do tego, umysłów.
A jeśli poczuł się tym urażony
i mnie przez to olał, to bardzo dobrze że go nie ma.
Bo komu potrzebny taki małostkowy bóg.
----- ---
Kolebką bogów są cmentaeze.
Czy wymyślanoby ich gdyby nie było śmierci?
Ona powinna być ich patronką.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania