Ogień i żar.

Tańczył we mnie nienagannie ten ogień.

Bez trosk czy zmartwień rozświetlał się w sercu.

Jednak tracił blask, jakby w oka mgnieniu.

Czas nieubłaganie przygasał płomień.

 

Tańczący we mnie dodawał mi siły.

Pomysły i pasje w nim znajdowałem.

Jednakże w drodze mej, gdzieś go zgubiłem.

Tylko skrawki tego ognia się tliły.

 

Płomień gasnący w mym sercu i duchu,

Dużo za wcześnie mi zaczął przygasać.

I pozbawionym nadzei się stałem.

 

Spojrzałem na siebie i mówię - tchórzu!

Dopiero począłeś życie poznawać!

Zbyt często, za bardzo żaru się bałem.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • najmniejsza ponad tydzień temu
    Jakiś czas temu podczas spowiedzi zobaczyłam w głębi konfesjonału ( za plecami kapłana) Twarz Pana Jezusa całą z płomieni ,trwało to może kilka sekund ..do dziś mam w głowie ten Obraz.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania