Rasia Proszę :). No tak w końcu mi się udało haahah :). W ciągu dnia nie mam czasu by czytać, dlatego komentuje jako prawie ostatnia. Ale za to odrabiam to w nocy hahah :D
O nie, szkoda, że tak się to potoczyło... Strasznie mi się zrobiło żal dziewczyny :( a w szczególności, kiedy powiedziała "W końcu jestem atrakcyjna jedynie w łóżku" :( Rozumiem, że nie chciała nic mówić Terremu, i pewnie żadne tłumaczenia z jego strony by nie pomogły, gdyby mu jednak powiedziała... Mam jednak nadzieję, że to się jakoś jeszcze ułoży, że facet był szczery. mimo swojego upojenia. Te ostrzeżenia wydają mi się coraz dziwniejsze. Terry nie wygląda na przestraszonego. Ciekawe, co im się jeszcze przydarzy... 5 :)
Miło mi, że tak zareagowałaś względem Josie :) Za wiele niestety nie mogę zdradzić, ale następne części mam nadzieję troszkę rozwieją niepewność :) Dziękuję Ci serdecznie za taką motywującą reakcję :D
Roześmiałam się, kiedy wspomniałaś, że Terry sprawdził czy nie ukrywa gdzieś pudełka na wylewanie wódki :) Mam wrażenie, że serduszko Josie coraz szybciej pika do Terrego, 5 :)
Wiesz, Rasia, ciągle się też zastanawiam dlaczego stworzyłaś jakieś zmyślone państwo w tym opowiadaniu? Tak jest Ci pewnie łatwiej pisać, bo nie trzeba trzymać się jakiejś logiki czy pewników związanych z miejscami. Ja też unikam konkretnego umiejscowienia moich opowiadań, ale jak czytam opowiadanie Szymona o Krakowie, to czuje się jakiś dreszczyk :)
Hmm, raz, że wygodniej, a dwa, że w tej historii państwa nie grają specjalnej roli i gdyby bohaterowie nawet przemieszczali się z jednej półkuli na drugą, to w rzeczywistości poszłoby im to znacznie szybciej, a nie o to mi do końca chodzi :)
No i też nawiązałaś do Szymona - przecież on mieszka w Krakowie, dużo łatwiej mu o tym pisać. Ja bym musiała o wszystkich państwach czytać, żeby to ogarnąć, najlepiej tam pojechać, więc pisanie opowiadania na bazie tego zajęłoby mi z kilka lat :)
Czekałam na tę wymianę uprzejmości hihi. Intryguje mnie co takiego on mówił. Szkoda mi dziewczyny, naprawdę poczułam jej żal, rozgoryczenie, smutek i samotność, 5
Mam nadzieje, że cała sytułacja się rozwiąrze i że Josie się odważy i powie jak było naprawdę :)
chciałabym żeby między nimi było dobrze a jak nie dobrze to przynajmniej znośnie :) nie chciałabym być na ich miejscu w tym samochodzie nie dość ze sami to jeszcze w tak małym pomieszczeniu, musiało to być straszne :)
A i ja każdą część na bieżąco czytałam tylko nie miałam możliwości komentować ale za wszystkie daje wielkie 5 i wszystkie były tak samo barwne i emocjujoncę :D
Hm, przykro mi się zrobiło z powodu Josie. Usłyszała od Terry'ego słowa, które bardzo pragnęła usłyszeć od mężczyzny, choć nie spodziewała się ich kiedykolwiek usłyszeć, a później on nawet o niczym nie pamiętał. To musiał być dla niej duży cios. Z drugiej strony nie oznacza to, że przynajmniej po części jego słowa nie były prawdziwe. Był co prawda nietrzeźwy, nie kontrolował się, a więc i nie był świadomy tego, co mówił, ale to nie oznacza, że całkiem kłamał. Może z czasem jednak coś w ich relacji się pojawi nowego. Nie dziwię się, że Salamandra była zła o ukrywanie przed nią tych kartek. W końcu oboje "siedzieli w tym" razem, obojgu groziło niebezpieczeństwo i oboje powinni być świadomi wszystkich okoliczności, niezależnie od tego, czy taka wiadomość zdenerwuje czy nie. Zostawiam 5 :)
W Twoich rozważaniach jest sporo racji, dzisiaj nie za bardzo mogę się doczepić, że coś Ci umknęło, bo wszystko w tej krótkiej analizie zawarłaś :) Dziękuję Ci serdecznie z całego serduszka!
Komentarze (29)
Świetne opowiadanie <3. Naprawdę :). Nie mogę się doczekać dalszej części. Leci 5 :)
Och, dzisiaj widzę pojawiłaś się jako pierwsza :)) Dziękuję bardzo!
Rasia Proszę :). No tak w końcu mi się udało haahah :). W ciągu dnia nie mam czasu by czytać, dlatego komentuje jako prawie ostatnia. Ale za to odrabiam to w nocy hahah :D
Najważniejsze i tak, że docierasz, nieważne jako która :))
Rasia haha tak, dziękuję za wyrozumiałość :)
O nie, szkoda, że tak się to potoczyło... Strasznie mi się zrobiło żal dziewczyny :( a w szczególności, kiedy powiedziała "W końcu jestem atrakcyjna jedynie w łóżku" :( Rozumiem, że nie chciała nic mówić Terremu, i pewnie żadne tłumaczenia z jego strony by nie pomogły, gdyby mu jednak powiedziała... Mam jednak nadzieję, że to się jakoś jeszcze ułoży, że facet był szczery. mimo swojego upojenia. Te ostrzeżenia wydają mi się coraz dziwniejsze. Terry nie wygląda na przestraszonego. Ciekawe, co im się jeszcze przydarzy... 5 :)
Miło mi, że tak zareagowałaś względem Josie :) Za wiele niestety nie mogę zdradzić, ale następne części mam nadzieję troszkę rozwieją niepewność :) Dziękuję Ci serdecznie za taką motywującą reakcję :D
Dziękuję za anonimową piątkę ;)
Roześmiałam się, kiedy wspomniałaś, że Terry sprawdził czy nie ukrywa gdzieś pudełka na wylewanie wódki :) Mam wrażenie, że serduszko Josie coraz szybciej pika do Terrego, 5 :)
Puka, nie puka... No nie wiem :)) Dziękuję Ci bardzo, cieszę się, że trafiłam w Twój humor! :)
Wiesz, Rasia, ciągle się też zastanawiam dlaczego stworzyłaś jakieś zmyślone państwo w tym opowiadaniu? Tak jest Ci pewnie łatwiej pisać, bo nie trzeba trzymać się jakiejś logiki czy pewników związanych z miejscami. Ja też unikam konkretnego umiejscowienia moich opowiadań, ale jak czytam opowiadanie Szymona o Krakowie, to czuje się jakiś dreszczyk :)
Hmm, raz, że wygodniej, a dwa, że w tej historii państwa nie grają specjalnej roli i gdyby bohaterowie nawet przemieszczali się z jednej półkuli na drugą, to w rzeczywistości poszłoby im to znacznie szybciej, a nie o to mi do końca chodzi :)
No i też nawiązałaś do Szymona - przecież on mieszka w Krakowie, dużo łatwiej mu o tym pisać. Ja bym musiała o wszystkich państwach czytać, żeby to ogarnąć, najlepiej tam pojechać, więc pisanie opowiadania na bazie tego zajęłoby mi z kilka lat :)
Też mi się straszenie żal dziewczyny zrobiło :( Zostawiam 5 i czekam na ciąg dalszy :)
Dziękuję bardzo :))
Czekałam na tę wymianę uprzejmości hihi. Intryguje mnie co takiego on mówił. Szkoda mi dziewczyny, naprawdę poczułam jej żal, rozgoryczenie, smutek i samotność, 5
Cieszę się, że to tak do Ciebie dotarło :) A to, co mówił, pewnie można spokojnie sobie dopowiedzieć ;)
Mam nadzieje, że cała sytułacja się rozwiąrze i że Josie się odważy i powie jak było naprawdę :)
chciałabym żeby między nimi było dobrze a jak nie dobrze to przynajmniej znośnie :) nie chciałabym być na ich miejscu w tym samochodzie nie dość ze sami to jeszcze w tak małym pomieszczeniu, musiało to być straszne :)
A i ja każdą część na bieżąco czytałam tylko nie miałam możliwości komentować ale za wszystkie daje wielkie 5 i wszystkie były tak samo barwne i emocjujoncę :D
Bardzo się cieszę, że Cię widzę :)) Niezmiernie mi miło, że wciąż czytasz i że Ci się podoba, dziękuję!
A już było tak faknie. A tu znów kartka na szybie. Czekam na cd.5
Twój komentarz mnie ubawił swoją prostotą. Trochę taki salamandrowy humor :)) Dziękuję serdecznie!
Rasia
Z fona pisze sorkk
Zrobiło mi się żal Josie. Terry potrafi tylko chlać i zapominać o wszystkim XD. Niemniej jednak rozdział mi się podobał i czekam na dalszy ciąg :P.
No czy "tylko", to nie do końca bym się zgodziła, ale tak, to jedna z jego przywar :) Dziękuję za odwiedziny :)
Rasia No może trochę przesadziłam z tym "tylko" :P.
Hm, przykro mi się zrobiło z powodu Josie. Usłyszała od Terry'ego słowa, które bardzo pragnęła usłyszeć od mężczyzny, choć nie spodziewała się ich kiedykolwiek usłyszeć, a później on nawet o niczym nie pamiętał. To musiał być dla niej duży cios. Z drugiej strony nie oznacza to, że przynajmniej po części jego słowa nie były prawdziwe. Był co prawda nietrzeźwy, nie kontrolował się, a więc i nie był świadomy tego, co mówił, ale to nie oznacza, że całkiem kłamał. Może z czasem jednak coś w ich relacji się pojawi nowego. Nie dziwię się, że Salamandra była zła o ukrywanie przed nią tych kartek. W końcu oboje "siedzieli w tym" razem, obojgu groziło niebezpieczeństwo i oboje powinni być świadomi wszystkich okoliczności, niezależnie od tego, czy taka wiadomość zdenerwuje czy nie. Zostawiam 5 :)
W Twoich rozważaniach jest sporo racji, dzisiaj nie za bardzo mogę się doczepić, że coś Ci umknęło, bo wszystko w tej krótkiej analizie zawarłaś :) Dziękuję Ci serdecznie z całego serduszka!
Szkoda mi Josie. Terry na pewno też chciałby pamiętać tę noc, a wyszło, że tylko pamiętała o tym Josie. :( Rozdział super, leci 5
Tego się raczej nie dowiemy :) Dziękuję!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania