Rasia nie masz za co... To ja nie zauważyłam. Szybciej myślę, niż piszę i potem mi się wydaje że każdy ma taki sam tok myślenia i będzie wiedział o co mi chodziło. :D
wiedziałam, po prostu czułam to że Teremu trzeba i należy ufać :) cieszę się że mnie jednak nie zawiódł :) i że odkręcił i naprawił całą tą sytułacje :D
Jestem zachwycona tym rozdziałem oczywiście innymi też ale ten dużo wyjaśnił, rozwiązał i wskazał jestem tylko ciekawa jak to wyszło i kto wymyślił ten napad na klub :) zostawiam oczywiście 5
Podejżewam że Tery wymyślił żeby odbić Josie ale jak do tego nakłonił reszte grupy to jest to pytanie :D
To się okaże w następnym rozdziale, ja nic nie zdradzę :)) No widzisz, Twoja wiara w niego jednak nie była bezpodstawna :D Dziękuję serdecznie za wszystkie Twoje komentarze!
Wreszcie :) Oboje na to zasłużyli. Jeśli chodzi o Terrego to tak podejrzewałam, że nie był tylko zwykłym pracownikiem... ale taka historia, znów mnie zaskoczyłaś :) 5
Komentarze (27)
Dziękuję za anonimową piątkę ;)
Za następną również, ale prosiłabym jednak o ujawnienie się... ;)
A jednak Terry był synem Stanleya! Mam nadzieję, że teraz wszytsko dobrze sie potoczy.
5
Część osób twierdziła, że Hendersona, więc trochę racji miały... :D Dziękuję serdecznie!
Uwielbiam Cie za te czesc!!!!!!!!!!!!!!, 5
Tylko za tę? :( Hehe, żartuję, dziękuję bardzo :)
Jestem zachwycona! To, jak zaplanowalas cala akcje, tajemnice, napiecie. Wszystko bez skazy.
Oj, jestem pewna, że skazy to to ma, ale postaram się je naprawić w najbliższej przyszłości :)
Rasia I jeszcze skromna:) :*
Cudowne zakończenie. :) 5
Lotta, to jeszcze nie jest zakończenie xD Ale dziękuję :)
Rasia miałam na myśli zakończenie tej części ;)
Ach, no to w porządku :D Przepraszam w takim razie :)
Rasia nie masz za co... To ja nie zauważyłam. Szybciej myślę, niż piszę i potem mi się wydaje że każdy ma taki sam tok myślenia i będzie wiedział o co mi chodziło. :D
Spokojnie, tak chyba działają kobiety... :D
Świetny rozdział! Dużo się wyjaśniło :) oczywiście 5! :)
Dziękuję bardzo :)
wiedziałam, po prostu czułam to że Teremu trzeba i należy ufać :) cieszę się że mnie jednak nie zawiódł :) i że odkręcił i naprawił całą tą sytułacje :D
Jestem zachwycona tym rozdziałem oczywiście innymi też ale ten dużo wyjaśnił, rozwiązał i wskazał jestem tylko ciekawa jak to wyszło i kto wymyślił ten napad na klub :) zostawiam oczywiście 5
Podejżewam że Tery wymyślił żeby odbić Josie ale jak do tego nakłonił reszte grupy to jest to pytanie :D
To się okaże w następnym rozdziale, ja nic nie zdradzę :)) No widzisz, Twoja wiara w niego jednak nie była bezpodstawna :D Dziękuję serdecznie za wszystkie Twoje komentarze!
Coś tak myślałam, że Terry jest synem Stanleya. Rozdział mnie poskładał, jak zwykle świetna robota :D.
Och, no trudno, nie każdego można zaskoczyć xD Dziękuję serdecznie :)
Dwie okaleczone dusze zrozumieją się najlepiej. Smutne, ale prawdziwe. 5
Ależ daleko już zawędrowałaś! Dziękuję serdecznie za wytrwałość :)
Ale ładnie to rozegrałaś :) Jestem pod wrażeniem, 5 :)
Dziękuję za słowa uznania, Karolciu :))
Wreszcie :) Oboje na to zasłużyli. Jeśli chodzi o Terrego to tak podejrzewałam, że nie był tylko zwykłym pracownikiem... ale taka historia, znów mnie zaskoczyłaś :) 5
To dobrze, że jednak nie odgadłaś całej zagadki :))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania