Margerita chciałbym Ci przypomnieć, że sama mnie namawiałaś, bym śpiewał Twoje pieśni żałosne podczas golenia. Zrobiłem to co mi zalecałaś i czym mi się teraz odpłacasz? Mową nienawiści?
Jak możesz niewdzięczna!
Tylko ze przy takiej konwencji, nieco bardziej nostalgicznej i wspomnieniowej, popracowałbym nad pierwszą zwrotką, a treścią ubrał w czas przeszły.
Jako wspomnienie.
Nie wiem, Marg czy takue coś Ci leży. Czy nie uznasz tego za zbytnią ingerencję w tekst.
Powstało to w oparciu o Twoją podstawę i nosi “Twój szkielet".
Jak chcesz, to se pomysł dam tym.
Gdyby Ci przypasowalo albo masz inne sugestie. Daj znać.
Pomyślimy.
Widzę Marg, że zmiany Ci podeszły. Jeszcze dostosuj pierwszą zwrotkę i albo zrezygnuj z interpunkcji, albo przed kolejnymi, wielkimi literami, pododawaj kropki.
Pomysl, Marg. Pamiętaj, że to musi być, jakby pisał ten typ. I najlepiej, żeby miało wydźwięk pamieciowo-wspomnieniowy.
On ją stracił, bo nie umiał docenic. Oddaj tą utratę
Całkiem.
Piosenka zaczyna się rozpędzać. Startuje z frywolnej, by przejść niemal w ckliwą, mówiącą o nieodzałowanej utracie.
Podoba mi się praca nad tekstem z Tobą.
Pozdro
Komentarze (50)
dzięki już poprawiłam Olę czy możesz zerknąć
czy dało się to zaśpiewać
Na wakacje nie pojedziemy w następnym lecie.
zmieniłam mam nadzieję że teraz lepiej
gotowe
Jak możesz niewdzięczna!
tak ale nie miałeś od razu ich publikować na jutube
Piszesz do mnie miłosne listy
Ja o nic ciebie, już nie proszę
Łączył nas tylko romans ognisty.'
Obadaj czy nie brzmi Ci lepiej tak:
W portfelu twą fotografię noszę
Ty piszesz do mnie miłosne listy
Ja o nic ciebie, już nie poproszę
Łączył nas romans ognisty.
Zawarłaś dużo gorącej aury i za to lecą gwiazdki.
Pozdrawiam *****
Księżyc, co z nieba świeci.
Mówiłeś, że jestem głupia i pusta
Łza po policzku leci.
Jako wspomnienie.
Nie wiem, Marg czy takue coś Ci leży. Czy nie uznasz tego za zbytnią ingerencję w tekst.
Powstało to w oparciu o Twoją podstawę i nosi “Twój szkielet".
Jak chcesz, to se pomysł dam tym.
Gdyby Ci przypasowalo albo masz inne sugestie. Daj znać.
Pomyślimy.
Księżyc jasno na nieba świeci
Ale ty byłaś głupia i pusta
Łza po policzku tobie leci.
Teraz ON pisze o NIEJ. hmm.
I księżyc, co na nie świeci.
W złości krzyczałem, żeś głupia i pusta
Aż łza po policzku mi leci.
Do dopracowania, ale teraz, jeśli ma to mówić ON, pobbrzmiewa tęsknota za kimś, kogo nie umiał docenic
Pamiętam twe malowane usta
I księżyc, co na nie świeci.
W złości krzyczałem, żeś głupia i pusta
Aż łza po policzku mi leci.
Piszę miłosne listy.
Lecz nigdy ciebie w nich nie poproszę.
By wrócił romans ognisty.
On ją stracił, bo nie umiał docenic. Oddaj tą utratę
Do ucha czule szeptać ci
Na zabawy cię zabierano
Mówiłaś, że świat podarujesz mi.
czy tak może być
Ja Ci już dziś nie pomogę, bo wypstrykałem się z magicznego prądu.
Może jutro.
Pozdro
ja też jestem zmęczona
Piosenka zaczyna się rozpędzać. Startuje z frywolnej, by przejść niemal w ckliwą, mówiącą o nieodzałowanej utracie.
Podoba mi się praca nad tekstem z Tobą.
Pozdro
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania