Ogrody pełne podszeptu
cisza nie potrafi poruszać się
w zamkniętym świecie,
jest mniej ważna od zdechłego psa.
stoję a może siedzę nieruchomo,
sama nie wiem, gdzie
zaczyna się, a gdzie kończy granica
w której egzystencję możemy porównać
do zmartwychwstania. tulę dym z papierosa
a przynajmniej tak mi się wydaje,
gdy maluję w myślach serduszka
wypełnione zatrutym powietrzem.
strzepuję popiół z ostatniego peta,
i cofam wskazówki zegara
parzą palce.
Komentarze (7)
Zatkało mnie, gdy przeczytałam ten wiersz. Całość znakomita, ale ten fragment...
''tulę dym z papierosa
a przynajmniej tak mi się wydaje,
gdy maluję w myślach serduszka
wypełnione zatrutym powietrzem.
strzepuję popiół z ostatniego peta,
i cofam wskazówki zegara
parzą palce.''
Bezbłędnie trafia... 10
Dzięki :)
Znowu pięknie. Masz niepodrabialny styl, Ewa.
Oj tam…:)
No i grafi znalazła swoją frakcję opowijską, bo trójka to już tłum podobno xD
Chyba się powtarzam, ale podoba mi się Twoje pisanie. Tutaj szczególnie motyw z papierosowym dymem.
Milo mi bardzo:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania