Ojciec

Czekać wiosny nie będę

śledzić pąków nabrzmiałych

życiem, które w swym pędzie

ciebie już zapomniało

Nie chcę łąki utkanej

rosą, świtem pachnącej

jeśli paciorków szklanych

nie ma komu postrącać

W pole wyjdę za chatą

w nowiu, mroźnym styczniowym

Boże nie każ mnie za to

popiół już na mej głowie

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • piliery 5 godz. temu
    Niby po śmierci ojca jego popioły podmiot rozsypuje na łące. Wnoszę że jest to zemsta ale pointa daje możliwości interpretacyjne. Hmm
  • Absens 5 godz. temu
    Nie to ojciec który idzie zamarznąć bo umarła mu corka

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania