Ojciec
Czekać wiosny nie będę
śledzić pąków nabrzmiałych
życiem, które w swym pędzie
ciebie już zapomniało
Nie chcę łąki utkanej
rosą, świtem pachnącej
jeśli paciorków szklanych
nie ma komu postrącać
W pole wyjdę za chatą
w nowiu, mroźnym styczniowym
Boże nie każ mnie za to
popiół już na mej głowie
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania