ojjjj, ojeju, już, już

Nie mam już dokąd uciekać

Nie mam już z rąk łyżki

Nie mam burz popółnocnych

Nie mam już siły Cię dotykać

 

00:40 to

Moja dobranocka

Z rozbitego szkła

Zmieszanego z cementem

 

Tak robię

Gdy za Tobą nie nadążam i

Rak w rowie

Wżdy go z ozdobą okrążam i

 

Wodospad majonezu

Łzawy, krwawy, rdzawy

Otoczona troskliwymi skórkami

Rakowa jucha rdzewieje

 

01:01 to

Moja księżniczka

Niedotkniona, niedotleniona

W rozkwicie asfiksji

 

Tak, chcę być w Tobie

Nie, nie chcę Cię dotykać

Jasne, nie potrafię się porozumieć

Oczywiście, nie jestem tym, kim myśl-

 

Zróbmy więc sobie krzywdę

Nieetycznie, bezgranicznie, ustawicznie

Konstytucyjnie, jak Pan Bóg przykazał

Jak ja zacierpiałem, tak mi zatańcz

 

Wśród wielkiego filaru tego

Wobec tych trzech żarówek

Przed tymi samymi oczyma co zawsze

Inaczej patrzącymi niż wczoraj

 

Tak, jestem w Tobie

Nie zastanawiaj się czy to był raz pierwszy

Czy ostatni jak mnie widziałaś

Nie widziałaś mnie nigdy wcale

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania