Okno

stalowe światło poranka

rozrywa powietrze podwórka

błękit sójczego pióra

na powieki kładę jak sztylet

serce zmrożone w kamień

ale może chociaż

ślepoty śnieżnej

uniknę

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania