Okno
stalowe światło poranka
rozrywa powietrze podwórka
błękit sójczego pióra
na powieki kładę jak sztylet
serce zmrożone w kamień
ale może chociaż
ślepoty śnieżnej
uniknę
stalowe światło poranka
rozrywa powietrze podwórka
błękit sójczego pióra
na powieki kładę jak sztylet
serce zmrożone w kamień
ale może chociaż
ślepoty śnieżnej
uniknę
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania