Oko Cyklonu
Gdyby nie to, co szarga, byłabym dziś nikim – rozbitkiem bez przystani, bez swej dynamiki.
Bądź we mnie pewnym sterem, gdy wiatr tnie z ukosa,
bo w oku cyklonu mój spokój mknie pod niebiosa.
Choć wabi mnie pokusa, swój brzeg znaczę sama,
w nagości czystej prawdy – pęka kłamstwa rama.
Wzrok niosąc nieugięty, przejdę przez odmęty,
idę przed siebie – niosąc kierunek niezmięty.
Gdy mrok przesłania niebo i gęstnieje czerń cieni,
ja dumnie stawiam kroki pośród tych ostrych cierni.
W tym oku, w samym centrum, gdzie milknie świat cały,
odnajdę sens istnienia — piękny i zuchwały.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania