okołosercowy.
pamięta jak po raz pierwszy wtuliłeś się w nią, najpiękniej.
zlękniony przylgnąłeś, włókno do włókna,
a potem zastygliście poruszeni, wsłuchani w trzepot motylich skrzydeł.
pomyślała, że mogłaby tak umierać...
dzięki tobie, nareszcie, bije miarowo... bijecie miarowo, wrażliwi na siebie nawzajem.
...a każde z uderzeń jest warte huraganu gdzieś na krańcu świata.
teoria waszego chaosu, to historia miłości.
Komentarze (10)
I gitara:) Dałaś radę bez słownika
i przywoływania ołtarzyka
w kilku poprawnych zdaniach
umieścić co warte pamiętania.
Finally :)
Ireneo, dziękuję bardzo.
Cukierkowaty opis i zbyt prosty... nie podoba mi się
Rozumiem.. może innym razem. Dziękuję za komentarz.
Roma, ja bym tutaj, bo baza dobra, wplotła metaforę, żeby coś wydarła z serca, jakieś silne odczucia... bo tutaj ślizganie po powierzchni, nic ze środka... wiesz o co chodzi, bo wcześniej robiłaś to świetnie...
Grafomanka zabrakło głębi, a szkoda bo również uważam, że pomysł na wiersz był niezły. Za Twoją radą poszukam jakiejś metafory i spróbuję inaczej... może uda się go uratować. Bardzo Ci dziękuję za szczerą opinię i rady :)
okołowiersz
coś podziałam i może będzie wiersz.
dzięki Grain za wizytę.
tylko ostatni wers.
spróbuję poprawić, może wtedy znajdziesz coś więcej dla siebie. dziękuję za komentarz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania