Okruchy Małości
płaszcz z
przetartych metafor
daje ciepło
a ogień lodu nie stopi
zabrakło wody
żeby przepłukać spierzchnięte
gardła, milczymy
między nitki jedwabiu
wetknięci, trwamy
nie, słyszysz?
na krawędzi ciszy
wtulonych w brak nadziei
szeptów błagalnych
i echem modlitw
tych, co boją się samotności
Komentarze (5)
Bardzo wzruszający :)
lubię poruszać strunami ludzkich emocji. muskając tę podwrażliwą prowadzącą aż do samego wnętrza duszy
Szczerze mówiąc to chyba Twoj najlepszy wiersz. Owszem trzeba wyrzucić ciszy i blagalnych, bo patos jest be, ale tutaj i tak mniej go niż w innych Twoich wierszach.
Na zachętę daję 5 i liczę, że calkowicie wyeliminujesz patos.
Pozdrawiam.
Popraw jeszcze echem modlitw, a nie echami.
dziękuję . może być troszkę za mocno patosowo , ponieważ są niesamowicie osobiste wiersze o traumie kobiety która nie zna świata bez przemocy niestety zwłaszcza teraz chcę o tym opowiedzieć ( sklejam tomik 10 lat ) , gdyż to jeden z najtrudniiejszych momentów w moim życiu i jestem z tym zupełnie sama - trochę w formie terapii , bo nie jestem w stanie udźwignąć tego bólu i smutku jaki w sobie noszę po raz kolejny ograbiona ze złudzeń uczucia znów poległy. a ja cóż podnoszę się z kolan po następnej przegranej bitwie. przepraszam za szczerość ale to ważne by moim czytelnicy poznali nieco szerzej historie, wtedy też łatwiej będzie im interpretować moją twórczość i wiersze.
dziękuję za wysłuchanie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania