Abc

Abc

Średnia ocena: 2.9  Głosów: 20

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (16)

  • Patriota 2 tygodnie temu
    Kapitulacja lądowo – morskich obrońców wybrzeża odbyła się 2 października 1939 roku na warunkach honorowych. Dowódca Obrony Wybrzeża admirał Józef Unrug, jak i pozostali oficerowie otrzymali prawo noszenia w obozie jenieckim szabel oficerskich. Po wojnie wielu z nich zamordowali komuniści w sfingowanych procesach lub zamęczyli w czasie brutalnych przesłuchań. Dziś Unrug i jego oficerowie, których ciała odnaleziono po latach spoczywają na Cmentarzu Marynarki Wojennej na Oksywiu w Gdyni.
  • yanko wojownik 1125 2 tygodnie temu
    Ale to chyba Hel, bo Oksywie, to:

    "Po wyczerpaniu możliwości obrony dnia 19 września, pułkownik Dąbek wraz z 20 pozostałymi przy nim głównie oficerami rusza do ataku na Niemców pod Babim Dołem. Pułkownk ranny odłamkiem pocisku moździerzowego odbiera sobie życie ostatnim pociskiem. O godzinie 17.00 pada najważniejszy bastion LOW - Kępa Oksywska."

    O ile pamiętam podawano datę 21 września, jako ta kapitulacji obrońców Kępy Oksywskiej, ale mogło mi się pomotać, dawno się nie interesuję. Niemniej tam pod koniec września bił się tylko Hel.
  • Patriota 2 tygodnie temu
    yanko wojownik 1125
    19 września Dąbek popełnił samobójstwo i dał rozkaz do poddania się reszty żołnierzy. Praktycznie na jedynym jeszcze wolnym odcinku wybrzeża koło Gdyni. Raczej z tą bronią, którą dysponowali już nie dało się nic więcej zrobić.
  • SwanSong 2 tygodnie temu
    A gdyby dziś byli przeciwko pis, to byś ich zwyzywał od folksdojczów, ty zakłamany hipokryto.
  • Patriota 2 tygodnie temu
    Admirał Unrug, który był pół krwi Niemcem, podczas pobytu w niewoli nigdy nie rozmawiał z Niemcami po niemiecku, tylko przez tłumacza, mimo wielokrotnie ponawianych przez okupantów propozycji przejścia do Kriegsmarine na eksponowane stanowisko. Po pierwszej wojnie zrezygnował z niemieckiej emerytury, poświęcając się budowie polskiej floty, zrezygnował też z emerytury brytyjskiej, na znak protestu i solidarności ze swoimi podwładnymi, którym takich świadczeń nie przyznano. Władze komunistyczne wielokrotnie usiłowały go "kupić" zapraszając do Polski z emigracji, kusząc dobrami materialnymi i emeryturą, ale odmawiał. W testamencie zawarł żądanie, że tylko wtedy gdy odnalezione zostaną ciała jego pomordowanych kolegów, oficerów i marynarzy i pochowane zostaną z honorami wojskowymi, spocznie obok nich. W ostatnich latach odnaleziono ciała pomordowanych, sprowadzono też ciało admirała Unruga z Francji i pochowano na Oksywiu w Gdyni.
  • yanko wojownik 1125 2 tygodnie temu
    Czy na kobieta.pl to tylko chwalą? https://wiersze.kobieta.pl/wiersze/obroncom-wybrzeza-565166
    No wspaniały portal, dla samo dowartościowania.
  • Patriota ponad tydzień temu
    A tak, z wieloma osobami można tam prowadzić wartościowe rozmowy o historii. Wielu tam również autorów piszących wartościowe wiersze, a nie samą pustotę.
  • yanko wojownik 1125 ponad tydzień temu
    Patriota, oblukałem, tam jest nudno, nudno, nudno, nudno... - za poprawnie, za miło - sztucznie.
  • Patriota ponad tydzień temu
    Tutaj masz za to Janku wszystko, czego ci tam brakuje. Tam jest zdecydowanie wyższy poziom wierszy, a tutaj raczej poniżej stanów niskich, o co dba skutecznie miejscowe TWA, żeby hołubić przeciętniactwo.
  • Narrator 2 tygodnie temu
    Temat owszem, wzniosły i szlachetny, lecz sam wiersz w tym samym stylu co poprzednie. Autor pisze na jednakowo równym poziomie, co niestety jest oznaką zastoju.

    Hel faktycznie bronił się aż do 2 października, ze względu na specyficzne położenie. Jedyną drogę łączącą garnizon z lądem zaminowano torpedami i wysadzono. Jednakże dla Niemców było to na tyle uciążliwe, co ukąszenie komara. Niestety bohaterska postawa obrońców wybrzeża nie mogła skompensować rażących błędów dowództwa, zupełnie nie przygotowanego na prowadzenie walki własnymi siłami, wyglądającego pomocy aliantów już od samego początku.

    Stacjonujący w Pucku dywizjon wodnopłatów wykorzystano do kręcenia filmu „Rapsodia Bałtyku”, ale gdy z 280 milimetrowych dział Schleswig ostrzeliwał teren Westerplatte, polskie samoloty stały na ziemi bezczynne. A mogli ich użyć, może jedna bomba lub torpeda uszkodziłaby ten pancernik. Rezultatu bitwy by to nie zmieniło, lecz przynajmniej Niemcom zadano by większe straty.

    Drugim błędem było zmarnowanie możliwości okrętów podwodnych. Wydano im rozkaz utworzyć kordon wokół półwyspu helskiego (Plan Worek), ale nie otwierać ognia, żeby nie zdradzić pozycji. Dowodzący ORP „Wicher”, komandor Stefan de Walden, mógł posłać torpedę w stronę jednego z dwóch niemieckich niszczycieli patrolujących Zatokę Gdańską. Polski okręt znajdował się w cieniu chmury, niemieckie niszczyciele były dobrze widoczne w świetle księżyca. Wymarzona okazja. Ale komandor ślepo wypełniał rozkaz i dał Niemcom spokojnie odpłynąć.

    Admirał Unrug to bohater pierwszej klasy, dobrze, że o nim wspomniałeś. Jako podporucznik rezerwy marynarki wojennej RP, oddaję mu cześć.
  • Patriota 2 tygodnie temu
    Bateria Laskowskiego z Helu poważnie uszkodziła pancernik Szlesien, już nie pamiętam która jednostka niemiecka wpadła na miny rozstawione przez nasze uboty, poza tym niemalże cała, mała, ale całkiem niezła flota została ocalona i przydała się w dalszej wojnie. Unrug akurat był realistą, znał dokładnie przewagę niemiecką, ich sposób morskiego wojowania, więc chyba zrobił co mógł. Fakt, że zapora torpedowa założona koło Jastarni nie do końca spełniła swoje zadanie, ale na tyle przestraszyła Niemców, że zaniechali dalszego posuwania się do nasady półwyspu.
    Obrona na tyle wstrząsnęła agresorami, że pozwolili wszystkim naszym oficerowm zachować szable, byli pełni uznania dla Unruga. Zresztą nie można powiedzieć, ze skapitulował za friko. Zresztą dowód odwagi na Oksywiu dał Dąbek, który podobnie jak Raginis wolał samobójstwo, niż niemiecką niewolę. Zresztą po swojej śmierci zarządził natychmiastową kapitulację, żeby niepotrzebnie nie przelewać krwi, także również wielki szacun.
    Mało kto wie, że Unrug na Helu miał problem z Kaszubami, z których część parła do kapitulacji zaraz w pierwszych dniach września. Radzono mu, żeby kilku dywersantów dla przykładu rozstrzelał, ale on tego nie zrobił.
    Tak myślałem, że jedynie Ty, Narratorze prawidłowo zrozumiesz i docenisz ten wiersz, co do innych tutejszych komentatorów nie mam złudzeń, tylko w pysku mocni, a rozum i wiedza nietęgie.
    Pozdrawiam.
  • Patriota 2 tygodnie temu
    A co do hydroplanów, to wierzę Unrugowi, że nie można ich było wykorzystać do ataku na Szlezwika, nie za bardzo znam możliwości tego rodzaju samolotu, ale chyba miały niewielką przydatnosć bojową, raczej służyły do celów pomocniczych, nie wiem, może się mylę, do podejmowania pływających załóg z zatopionych okrętów. Nam akurat zatopili kilka w portach, wiec nie było tego typu problemów i się nie przydały.
  • Narrator 2 tygodnie temu
    Patriota
    Patriota, Ty te rzeczy znasz z filmów i książek, ja kończyłem Akademię Morską w Gdyni, gdzie moimi wykładowcami byli starsi oficerowie marynarki wojennej.

    Admirał Unrug nie zezwolił na atak Schleswiga samolotami Morskiego Dywizjonu Lotniczego ze względu na zbyt małą siłą bomb. Podjął tę decyzję, żeby na darmo nie ryzykować życia pilotów. Dziś wiemy, że nie była to decyzja słuszna. Nawet dwunastu kilogramowa bomba jest w stanie zabić, gdy eksploduje na pokładzie choćby największego okrętu. Gdyby Unrug wiedział, że alianci nie mają zamiaru rozpocząć działań odciążających na zachodzie, być może obrałby inną taktykę.

    Jedno sprostowanie: ORP „Wicher” był niszczycielem i jako taki nie należał do Planu Worek, o którym wspomniałem powyżej. Polskie niszczyciele brały nazwy od zjawisk atmosferycznych, „Grom”, „Burza”, „Piorun”; podwodne od zwierząt, „Sęp”, „Żbik”, „Ryś”.
  • Patriota 2 tygodnie temu
    Narratorze, to miło rozmawiać z fachowcem. Bo specjalista ze mnie żaden. O obronie wybrzeża sporo jest wiadomości nawet w necie, ale Unruga poznałem ze znakomitej monografii Mariusza Borowiaka, "Admirał Unrug 1884 - 1973". Z tego co wiem, to jest jedyna tego typu książka na jego temat. Polecam wydanie drugie, jest znacznie poszerzone i uściślono w nim niektóre tematy. Kopalna wiedzy na temat admirała. Był jednym ze współtwórców polskiej floty bałtyckiej. Niesamowity człowiek.

    Tak, jeśli chodzi o oszczędzanie życia żołnierzy, to nawet powiedziałbym, do przesady. Ale to on był dowódcą całości, nie mnie to oceniać. O braku pomocy aliantów wiedział już w drugim tygodniu wojny, później już nie miał złudzeń. Miał inną motywację, niż myślisz. Z tego co mówił, chciał żeby jego odcinek skapitulował jako ostatni w Polsce. Gdy się dowiedział o poddaniu Warszawy i innych miejsc, wtedy się dopiero zdecydował, nie mógł wiedzieć, że trwa jeszcze bitwa pod Kockiem i że nie jest ostatni, bo wtedy nie działała już żadna łączność wojskowa, ani radio państwowe. Zresztą o kapitulacjach innych miejsc informowali obrońców Helu również Niemcy, oprócz bomb zrzucający także ulotki propagandowe. Pewnie gdyby wiedział, rozkaz o kapitulacji wydałby kilka dni później.
  • Zaciekawiony 2 tygodnie temu
    Pod względem formalnym dość przeciętny.
  • Patriota 2 tygodnie temu
    Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania