Ołtarz
/poszłam w odwrotną stronę,
bo niby w którą miałabym iść/.
milczę to znów się śmieję,
potem długo nic. odwracam wzrok
bo tak bardzo mnie rozczulasz
- ty i twój styl i ten powolny
krok którego nie można znieść
zmoro ty moja, zamieniam ciebie
w błogosławieństwo, w dwie osoby
które stoją na krańcu dekady,
tej nocy są świadome stając się
coraz mniejsze, tworzą karykatury
utrwal je w encyklopedii
a zostaniesz wyniesiony na śmietnik.
Komentarze (5)
Jest w tym wierszu coś, co ogromnie do mnie dociera. Jest nietuzinkowy, rozumiem go oczywiście na swój sposób ale jeśli naprawdę jest o tym, o czym myślę, że jest, to mam aż ciary na plecach.
Oczywiście, że jest w tym wierszu Coś. Zwie się Poezją. Prawdziwą i szczerą.
Zacne.
Bardzo zacne
Ładnie. Trochę smutne i zimne, jednak bardzo bliskie.
Pozdrawiam.
Dziękuję za ślad :) miło mi
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania