On tam był
W ciemnym szpitalnym pokoju,
z jedną nogą w zaświatach,
leżałem w zapachu lizolu,
zbyt słaby, by się rozpłakać.
Lekarz powiedział po cichu,
z lekka się z tym ociągając:
„Jeśli przeżyjesz do świtu,
to znaczy, że życie wygrało”.
Leżałem sam, nieruchomy,
z mrowiem myśli wciąż w głowie,
gdy nagle gdzieś z prawej strony
przede mną pojawił się człowiek.
I ciepłe światło od niego biło,
Jak gdyby w cieniach ukryte.
Już tylko Boga prosiłem o litość,
myślałem, że kończy się życie.
Młody, taki znajomy mężczyzna —
chciałem go w myślach odnaleźć.
Nie, to napewno nie była maligna,
gdzieś go już kiedyś widziałem.
Patrzył z miłością po cichu,
aż ciało zaczęło pulsować.
Czas nie liczył nam minut,
a życie wracało bez słowa.
I jeszcze się zdążył uśmiechnąć,
w oczach miał spokój i miłość,
a potem się nagle rozpierzchnął,
jak gdyby go nigdy nie było.
Za oknem sunął po niebie
srebrny księżyc lunatyk.
Mój ojciec był tutaj u mnie,
ten, który odszedł przed laty.
Rankiem był przy mnie lekarz
i mówił tak jakby z podziwem:
„Na śmierć jeszcze trochę poczekasz.
To cud, że noc nam przeżyłeś”.
Gdy potem dzwoniłem do domu,
matka głosem lekko łkającym
rzekła: „Wiem, że ci pomógł.
Twój ojciec był u mnie w nocy.
Powiedział, że cię nie stracę,
i… „Nie płacz, życie przed nami”.
Rzekłem jej: „Mamo, nie płaczę,
ja tylko tęsknię już za nim”.
Oparte na prawdziwych wydarzeniach w Toronto General Hospital 1994.
Komentarze (15)
Utracone dzieci zawsze idą do nieba bo są nie niewinne inna kwestia dotyczy tego kto i w jaki sposób je począł .
W niebie jest wszystko Spisane ,bilans zysków i strat również
bez nie
uch! do licha! czytam w twojej rzeczy prawdę (dla mnie, nie musiałeś dodawać)
a prawda, choć dziś mieni się w słowach złośliwych papug, w słowach jak twoje jest ta jedna
u mnie masz piątala
Zardak dzięki.
Piękne
Barmaria dziękuję.
Ponieważ nie uznaję w poezji ''mej'', ''me'', proponuję mej - wciąż, me - aż
''potem się w ciemność rozpierzchnął
z tymi dwoma innymi.'' - tutaj coś nie zagrało, przeczytaj na głos, zresztą cały przeczytaj na głos, tak się wyłapuje nierówności w rytmie, bo ten wiersz zasługuje na perfekcję...
Grafomanka jak zwykle wielkie dzięki za uwagi.🙂
👍👍👍
Dzięki za odwiedziny.
Marabut wzruszyłam się bardzo przy tym wierszu 🥹😣❤️
Aeliora dziękuję.
Kolejny piękny wiersz!
KaMaRo bardzo Ci dziękuję.
Piękny, wzruszający opis przeżyć.5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania