ona
chodziła boso
na dobre buty zawsze brakowało
uśmiechu wędrowców
i szczypty nostalgii
gdy zdarła skórę
zobaczyła jak się ziemia miesza z błękitem
pomyślała
że tak powstają lodowce
nie nie było jej zimno
to tylko usta parowały od powtarzania amen
ilekroć wypadały na bruk
dziury z kieszeni
z czasem nauczyła się łapać chmury
to chroniło przed deszczem
mówiła że najtrudniej oswoić wiatr
kiedy wieje pustką
pewnego dnia kupiła buty
i odeszła
Komentarze (18)
W sensie tekstu→ całość mnie się podoba, lecz najbardziej - druga i czwarta. Pozdrawiam→5
gdy zdarła skórę, zobaczyła ziemię zmieszaną z błękitem→ to: się → mi jakoś nie leży...moim zdaniem.
DD, bo to było pisane moim zdaniem; krew zmieszana z ziemią = lodowatość serca.
Dzięki za komentarz. Pozdrawiam.
Ten wiersz mi sie podoba i to nawet bardzo. Nie będę się rozpisywał bo ostatnio nie mam czasu, ale chciałem zaznaczyć swoją obecność i tak traktuj ten krotki wpis.
Pozdrawiam
Hej. Bardzo mi sie podoba ale druga strofa jestem oczarowana. Mam słabość do lodowców :)
Pozdrawiam
"na dobre buty zawsze jej brakowało" - tu bym wywalił "jej", zwłaszcza że niżej jeszcze występuje.
Świetna refleksja na temat lodowców, ale końcówka jeszcze lepsza.
Delikatny, świetnie wykreowany obraz
Wczoraj czytałam 8 razy, ponieważ umysł podsuwał mi kilka wizji, od nadziei, po śmierć. Betti, pozwolisz, że przytoczę wizję wojny, metafory:
„chodziła boso na dobre buty zawsze jej brakowało” – niedosyt władzy i bogactwa
„gdy zdarła skórę” - tracąc amunicję
„z błękitem” - z przelaną krwią wojowników
„powstają lodowce” - mogiły straconych
„powtarzania amen” - z każdym następnym poległym na polu bitwy
„ilekroć wypadały na bruk dziury z kieszeni” – zużyta amunicja wypadająca po strzale z przeładowywanego karabinu
„z czasem nauczyła się łapać chmury” – chować się w dymie prochu i palonych chat
„to chroniło przed deszczem” -przed deszczem świstających, nad jej głową kul
„mówiła że najtrudniej oswoić wiatr kiedy wieje pustką” – przedzierając się po pustym polu walki bez przeszkód, wystawiając się na cel
„pewnego dnia kupiła buty” - grabiąc poległych z kosztowności
„i odeszła” - przed siebie, siejąc spustoszenie na innej ziemi
Ten wiersz zasługuje na duże 5+! za głębię i różnorodność interpretacyjną.
„gdy zdarła skórę
zobaczyła jak się ziemia miesza z błękitem
pomyślała
że tak powstają lodowce”
Bardzo dobre, w mojej interpretacji błękit oznacza żyły, żyły zaś krew. Piątka.
-Maurycy, dziękuję za zaznaczenie obecności, doceniam.
Justysia - bardzo dziękuję.
Can, poprawiłam, całkowicie się zgadzam z Twoją sugestią. Dziękuję.
Buziak - ciekawa interpretacja - swoją drogą, co zobaczyłaś to Twoje i autor nie ma nic do gadania. Dziękuję.
Luk Kope - w moim zamyśle też o to chodziło. Dziękuję.
Pozdrawiam.
W mojej interpretacji zwyczajnie spełniła swój cel, pod metaforą kupienia butów i spełniona odeszła.
Ruszył mnie ten utwór bardzo. Uważam, że wyszedł świetnie. Ba, w moje klimaty wpadł całkowicie.
Bardzo dziękuję.
gniot
Gniot, naprawdę? Napisz lepszy...
Kurczę i znów mi się podoba. 5
Piękny, ja go nie komentowałem. Postawiłem piątkę.
Dziękuję za ''piękny''.
Też zerknąłem, z ciekawości. Naprawdę bardzo ładny.
Bardzo dziękuję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania