ona
odda życie za blizny
nie liczy dni nieprzespanych
wtedy nie znała bólu
dziś łzy nie swoje wylewa
nie myśli o sobie
nie potrzebuje wyglądać
nie może się ukryć
czasem tylko łbem zatłucze o ścianę
twarda w niemocy
paznokcie obcięte zadziera
aromaty wszystkich perfum rozpozna
jej kąpiel kto inny zażyje
pozwoliła się rozedrzeć
pociąć-zszyć i znów szwy rozerwać
pogryźć-skopać i opluć
być wyśmiana za sińce pod powieką
jeśli prawdziwa
zawsze powie że warto
Komentarze (13)
Bardzo pesymistyczny wiersz Kocwiaczku.
No jak... moim zdaniem oddaje piękno poświecenia każdej matki. Jest życiowy. Macierzyństwo to nie tylko słodkie bobaski z reklam pampersów. To krew, pot i łzy. A prawdziwa matka zawsze ci powie, że wszystko warto dla dzieci poświęcić.
Noo, interesujący wiersz. Momentami dość dosadne słownictwo, podobają mi się te złączone dywizami bezokoliczniki. Obraz kobiety znoszącej ból, nieustępliwej i wytrwałej, a wszystko w imię... A może po prostu chodzi o trudną miłość? No, może nie jest to super wysublimowana, dopieszczona poezja, ale mi się podoba.
Bardzo dziękuję za pozytywną opinię. Fakt, można go rozumieć na wiele sposobów i może właśnie dlatego dosłowność w poezji nie jest wskazana. Myślę, że ja sama na miano poetki nie zasługuję - zbyt często kierują mną emocje niż wymagana niekiedy poprawność. Może taki mój urok... albo moje przekleństwo:)
Naprawdę prawdziwy wiersz, muszę powiedzieć. Dość smutny, ale tak już jest, że prawda bywa smutna. Mi się mimo wszystko podoba.
Jejku, jakże mi miło, że tutaj zaglądacie pomimo, że nie trafiło na główną - znowu emocje wzięły górę nad rozsądkiem i nawet nie zwróciłam uwagi, że powinnam odczekać. Dziękuję za pozytywną opinię. Ogromnie się cieszę, że ci się podoba. Jak to się mówi, smutne lecz prawdziwe.
Brakuje mi metafory w twoich wierszach, doslownosc je ograbia z poezji. Pomyśl o tym, warto się rozwijać.
Dzięki betti :) Powiem szczerze, że z metaforami zawsze było u mnie marnie. Nie znam przyczyny. Dużo czytam, niby słownictwo jakieś tam mam ale nie mam pojęcia czemu jestem aż tak dosłowna. Może brak praktyki, do pisania "wierszy" wróciłam po wielu latach. Nie wiem czemu przestałam, ale wiem, że zaczęłam ponownie gdy się tutaj znalazłam. Świerzbi mnie ręka co i rusz, i tak jakoś właśnie wychodzi. Będę jednak próbować dalej, może kiedyś uda mi się z siebie więcej wycisnąć,
Kocwiaczku→Bardzo na Tak dla mnie. Jakbyś o→miłości napisała→prawdziwej→lub o przyjaźni. Pozdrawiam↔5
Powiem szczerze, że trafiłeś w punkt :) Trafione-zatopione. Dziękuję.
Czytam i czytam... I czuję, że czytam o sobie. Brawo.
Betti, nie uważam że brakuje tu metafor. Dosłowność widzi w tym wierszu tylko ten, kto naprawdę tego doświadcza.
To podaj choć jedną metaforę, jeśli ją widzisz...
Nie będę się kłócić, ale chociażby "dni nieprzespane"
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania