Ona
Pusty wzrok w tafli jeziora
Od boku słychać szelest to nadchodzi ona
Blada z uśmiechem od ucha do ucha
Jakby wiedziała, że to już na mnie pora
Nie była zła, ani wesoła
W jej oczach widać było żal
Ten sam żal, kiedy pies na starość umiera
Przyszła na ciebie pora
Pora by ruszyć z tego pola
Komentarze (1)
W jednej akcji trzy czasy naraz to ambaras dla czytelnika, bo kto lubi mocować się z bełkotem. Do tego rażące, bo ni z gruchy ni z pietruchy, oksymorony.
Uśmiech od ucha do ucha, z żalem od oka do oka. Uśmiechnięta, ale niewesoła i przy tym nie zla. Taka obłudna szczerość.
Szkoda, że nobel od boku nie trzeszczy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania