Ona kochała moją poezję
Ona kochała wiersze pisane,
w słowach mych miała marzeń przystanie.
Czytała cicho, czasem ze łzami,
gdy smutek tańczył pomiędzy wersami.
Gdy pisałem radość – śmiała się szczerze
mówiła: ,,Tylko Tobie wierze,,
Każdy mój rym był dla niej muzyką,
co w sercu rozbrzmiewał nutą niezwykłą.
Lecz nadszedł moment, gdy zgasły oczy
Teraz przez życie samotność mnie toczy.
Lecz wciąż, gdy piszę w nocy z zwątpieniem
czuję, jak czyta… choć jest już cieniem.
Zgasł jej uśmiech, milczą ulice.
Coś tam o mnie cicho mówicie.
Dziś tylko wiatr wśród kartek szepcze...
Ona kochała moją poezję.
Komentarze (2)
w słowach widziała marzeń przystanie.
Czytała cicho, czasem ze łzami,
gdy smutek tańczył między wersami.''
Wyrównałam Ci rytm. Zobacz, jak leciutko teraz się czyta... Z reszta trzeba też zrobić porządek... Jak zrobisz, ocenię wtedy...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania