Ona kochała moją poezję
Ona kochała wiersze pisane,
w słowach widziała marzeń przystanie.
Czytała cicho, czasem ze łzami,
gdy smutek tańczył między wersami.
Gdy dla niej pisałem — śmiała się szczerze,
mówiła: „Tylko Tobie wierzę”.
Każdy mój rym był dla niej muzyką,
co w sercu grała nutą niezwykłą.
Lecz przyszedł moment — zgasły jej oczy,
i od tej chwili samotność mnie toczy.
A gdy noc cicha przykrywa zwątpienie,
czuję, jak czyta… choć jest już cieniem.
Zgasł jej uśmiech — ucichły ulice,
Coś tam o mnie cicho mówicie.
Dziś tylko wiatr wśród kartek szepcze...
Ona kochała moją poezję.
Komentarze (4)
w słowach widziała marzeń przystanie.
Czytała cicho, czasem ze łzami,
gdy smutek tańczył między wersami.''
Wyrównałam Ci rytm. Zobacz, jak leciutko teraz się czyta... Z reszta trzeba też zrobić porządek... Jak zrobisz, ocenię wtedy...
Fajnie, że jesteś. Powodzenia!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania