on-off
tętnię w trybie offline
mam ostre rysy i czas
kipiący codziennością
proza po brzegi
wypełniona bohaterami (sic!)
biciem serca i fabułą
akcja przyspiesza i zwalnia
“samo życie”
nie zapominam loginu i hasła
w antraktach niosących cykle
zdumień które trzeba
zmaterializować
“czarne na białym” opisać
każdy odcień szarości
nakładam różowe szkła
kumuluję światło
na cieniste włóczęgi
wzdłuż linii
na otwartej dłoni
Komentarze (14)
Miłość
Obiecuje góry złote,
A daje tylko kłopoty.
Bóg zabiera na górę ,On nie obiecuję na próżno ,Jego Obietnice są trwałe.Bóg Jest miłością.
Miłość to obietnica, która nie zawsze się spełnia. Ale to właśnie sprawia, że jest tak piękna. W wierszu miłość jest jak login i hasło, potrzebna ale nie zawsze dostępna.
W sekrecie Wam powiem, że to nie miłosny liryk. :)
Ale fajnie, że i tak można czytać. 😎
Pozdro
To plus dla wiersza:))) chyba
zingara :))) no chyba!
Ja to czytam jako odniesienie do posiłkowania się twórczością wielkich, może nawet porównania do nich, po założeniu różowych okularów... nie widzę tutaj miłości, już bardziej satyrę na wybujałe mniemanie o sobie.
Ale mogę się mylić...
Każdy ma prawo odczytać po swojemu :)
Te "cieniste włóczęgi". Tak to trzeba było nazwać! :) Odtwarzanie przebrzmiałych światów, przez bierne naśladownictwo, to zmora literatury. Tylko jak to zamknąć? :D W dziesiątkę.
Dzięki Piliery. :)
Ciągle jestem online
Mam kilka zmarszczek i co raz mniej czasu
Jestem wczorajszy
Poezja do pełna
Pełno antybohaterów (health!)
Ruch tętnic i brednie bzdur
Monotonia, w kółko to samo
"science-fiction"
Pamiętam jak się nazywam
Sesję ciągłych premier nowości
Smutku nie muszę znać
Odczuwać, jest jak hologram
"Różowy róż" ujżeć
Każdą barwę głębie
Wkładam soczewki
Absorbuje mrok
Na namacalnych tubylców
W poprzek krzywej prostej
Z zaciśniętą pięścią
Ja nakładam szkła;)
Podoba mi się ułożenie wyrazów.
No to fajnie:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania