Opłacalne

Pończochy. Szarawe, z rozdarciem wyżej kostki. Zlepek nylonu albo poliestru. Z dodatkiem zapachu obuwia. Sukienka zbyt krótka. Zbyt wysoko podciągnięta. Zlewa się niemal z biustem, niknie poniżej piersi. Opina żebra.

 

Jej głos jest zmęczeniem przy paczce papierosów. Jest aromatem kolorowej setki i owocowych Orbit. Spojrzeniem niewiele może lub nie chce. Spojrzeniem popycha przechodni naprzód. Sama donikąd się rusza. Zakłada kolejne konto na "Roksie".

 

Sine miejsca na udach może jeszcze zakryć. Ale nie wyschnięte usta. Kruszą się z każdym słowem. Rozsypują po mieście. Zostają tylko sztucznym jękiem. Chwilą westchnięcia, rzeczowym: najpierw pieniądze. Znowu otwiera drzwi mieszkania. Twarz widać dopiero za progiem.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania