Opowiastki: Przyjaźń

Mała różowiutka Chmurka złapała Promyk światła. Promyk szarpał się i wiercił lecz nie udało mu się uciec. To zajście zobaczyło Słoneczko.

- Chmurko wypuść Promyk –powiedziało Słonko emanując miłym ciepłem.

- Dlaczego? –zapytała zainteresowana Chmurka.

- Ponieważ zadaniem Promyka jest lecieć przez życie, aż zostanie przez kogoś miło przyjęty –wyjaśniło Słoneczko.

Chmurka wypuściła Promyk i pomachała mu życzliwie na pożegnanie. Słoneczko uśmiechnęło się do Chmurki, gdy porwał ją wiatr. Odlatujący, różowy obłoczek zapytał się Słoneczka.

- A czemu ja nie mogę zostać tu z tobą i rozmawiać?

- Bo twym zadaniem jest płynąc i poruszać się po całym niebie, aż zapłaczesz –odparło Słoneczko chowając się za horyzontem.

Chmurka co chwilę zmieniała swój kształt pod wpływem wiatru. Cieszyła się pędem powietrza na swojej rumianej, jeszcze dziecięcej twarzy. Lecz i ta zabawa straciła po pewnym czasie radość jaką sprawiała Chmurce. Powoli zrobiło się ciemno. Pojawił się księżyc.

- Cześć Chmurko! Jeszcze cię tu nie widziałem –powiedział wygładzając swe serowe rogi.

- Bo jestem jeszcze młoda i nie miałam czasu poznać wszystkich uroków życia –odpowiedziała dojrzale Chmurka.

Co chwilę wykwitały na niebie Gwiazdki. Było ich dziesięć, sto, tysiąc, milion... Z tego nadmiaru kolorowo migoczących kropeczek na niebie Chmurkę rozbolała głowa.

- Czemu się już nie uśmiechasz? –zapytał księżyc.

- Bo boli mnie główka –odpowiedziała Chmurka krzywiąc swą stworzoną do uśmiechów twarzyczkę.

- Tylko nie płacz. Bo stracę przyjaciela –z wielką szczerością wyjawił Księżyc.

- A jestem twym przyjacielem? –zapytała Chmurka powoli się wypogadzając.

- Tak, jesteś.

- Jejku, jak się cieszę –odpowiedziała Chmurka.

Z całego, tego szczęścia, aż się popłakała. Powoli skraplały się kolejne łzy. Spadały one na odległą Ziemię. Księżyc za późno zobaczył co się święci.

- Nieeee! –krzyknął.

Nawet jego krzyk nie mógł przerwać tego co nieuniknione. Mała Chmurka rozpłynęła się spadła w postaci kilku kropel na Ziemię.

Księżyc po raz kolejny zamknął się w sobie i posmutniał.

-Już nigdy nie powiem, że ktoś jest moim przyjacielem bo go stracę –powiedział i zniknął za horyzontem.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania