Opowieść serca
Nie chciała już płakać
Wten anioł jej rzekł
Że jej wylane z miłości łzy
To uciekające diamenty serca
Palący w środku ból
Nie daje jej żyć
Jego słowa uderzają
Niczym nożownik dźgający by zabić
Słyszy jego oddech taki znajomy
Leży w zupełnych ciemnościach
Tak bardzo bardzo cierpi
W przeraźliwej samotności
Umarła! Umarła! Umarła!
Cii
Ona umarła by na nowo się odrodzić
By znowu żyć
By kochać go, cierpieć i umierać a zaraz znów żyć
Komentarze (10)
Ma w sobie ten wiersz coś przemawiającego do czytelnika, nie jest pusty.
Dziękuję bardzo, pozdrawiam serdecznie.
Inspirujący wiersz, 5, pozdrawiam :-)
Bardzo dziękuję i również pozdrawiam.
Trochę za bardzo dramatyczne.
Z życia pisane, pozdrawiam
Grubo ciosany ten wiersz. Znaczy takich metafor tu użyłaś, że mam wrażenie jakby obcował z obieranym na oślep ziemniakiem. Nie jest to bardzo tragiczne, ale myślę, że da się przekazać, to co chciałaś przekazać w bardziej, nie wiem, wyrafinowany, sensowniejszy sposób
Piszę co mi w duszy gra, pozdrawiam.
Może technicznie nie jest doskonale, ale od strony uczuciowo-odczuciowej podoba mi się.
Pozdrawiam
Dziękuję i także pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania