Opowieść wigilijna
Nie dzielili na czworo
było ich dwoje, bez kolęd i gwiazdy zwiastującej narodziny
Rodziła się inna mała nadzieja
będzie lepiej koniec magicznej nocy
bez tajemnic
budzących niepotrzebne nadzieje
bez słów przy muzyce z innych kontynentów bez opłatka i całej tradycji zdarzeń
Działo się jakby niewiele ale
to wszystko wydarzyło się naprawdę w środku
w małym stęsknionym sercu
które zawsze bije mocniej kiedy nie trzeba
Prosić o pomoc gwiazdy innych bogów
nadejść może tylko to co niespodziewane niezapisane na kartkach
trudno opisać co dzieje się w nas kiedy za oknem wszyscy
śpiewają merry Christmas
A my milczymy
jakby ta noc była naszym ostatnim oddechem
Wzruszamy ramionami nad rzeką krokodyli
Komentarze (7)
Rodziła się [ich] inna mała nadzieja
( ..) I z calej tradycji zdarzen dzialo sie Jakby niewiele
Nie mam pojecia co to polykac lzy krokodyle ale chyba udawane?
Milczymy nad rzeką
Wzruszamy ramionami
Nad rzeka .nad noca jakby taka noc
Nie ma innej tradycji zdarzen. 😉
,,Ulica krokodyli' Schulza bardziej pasuje. Aczkolwiek tą myśl podpowiedział mi wujek Google. Moje skojarzenie jest trochę odmienne. Za poprawki dziękuję. Krokodyle w zasadzie są zagrożeniem ale istnieją w ekosystemie. Mają swoją rolę. Jaką? Nie wiem. Ale małe krokodyle są słodkie, to chyba dziecinna naiwność podpowiada mi, że nawet zło może być dobre.
Marzena
To fajnie. Ja sobie sto razy pusze Jerzy Ficowski.
* wpisujẹ, iles razy wracam, zeby go nie zapomniec. Bez niego nie byloby Schulza
Szczerość tutaj robi robotę. Piękny i smutny.
"A w tłumie też jesteśmy sami"
Początek tu mnie rozbija.
"Nie dzielili na czworo
było ich dwoje, bez kolęd i gwiazdy zwiastującej narodziny"
5
Dziękuję Jag
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania