*** (Orfeusz zasłonił mnie welonem tiulu...)
Orfeusz zasłonił mnie welonem tiulu
oczy wpatrzyłem w piękną Erato
kochałem miłością wokulską do bólu
w ciebie wierzyłem, obłudna oświato
słów słuchałem błędnego poety
pustych obietnic, od młodzieńczych lat
dzisiaj już wiem, że nic nie jest tym
co załgane pióra rzucały na wiatr
bo miłość nie przyszła
nie taka jak chciałem
gdzie noc księżycowa, diamentowa toń?
wasze sonety kupidyna strzałem
którym sam sobie wymierzyłem w skroń
opadł kurtyną wiek męski, wiek klęski
gdzie słońce już nigdy nie świeci lecz razi
serce tak głupie za nieznanym tęskni
czas ze mną spowolnił. nie płynie lecz łazi
Izo, proszę! przyjdź tu do mnie!
albo może i nie przychodź
na wygnaniu tak samotnie
ciężko będzie mi to przyjąć
że nie lśnisz jak noc sierpniowa
żeś niechlujnie eklektyczna
miłość twoja jakaś płowa
i nie wielce romantyczna
nuż nie dla mnie
piękna miłość, wielkie czyny
ucieknę w me ideały
z Mickiewiczem
lub na szyny.
Komentarze (9)
nie taka jak chciałem
gdzie noc księżycowa, diamentowa toń?
wasze sonety kupidyna strzałem' - ten kawałek wybitnie z romantyzmem się kojarzy
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania