organoleptycznie
czerwiec lepi się od fruktozy
ten słodki zapach truskawek
cały ryneczek nimi pachnie
aż kręci się w głowie
ozon w powietrzu po burzy
miesza się z wonią mokrego betonu
oddech w klatce piersiowej
wreszcie znajduje miejsce
szypułki kleją się do palców
sok plami skórę na karminowo
błoto pod butami jeszcze ciepłe
więc zwalniam
nigdzie już nie biegnę
łapię chwile gdy znowu widzę szczegóły
język drętwieje od metalicznego powietrza
potem tonie w dojrzałym miąższu
pierwszy kęs jest zimny od deszczu
i tak czysty jak wtedy gdy był jeszcze
czas na zaczynanie wszystkiego od nowa
Komentarze (20)
Najlepsze wtedy, gdy po prostu brudzi palce sokiem 😉
No to taki kolor mniej więcej 😏
To mi się bardzo podoba. Zapach i dotyk ożywiony i namacalny. Super.
O, witam 👌 starałem się jak najbardziej oddać co mi główie chodziło, dziękuję 😏
"pierwszy kęs jest zimny od deszczu
i tak czysty jak wtedy gdy był jeszcze
czas na zaczynanie wszystkiego od nowa"
– te słowa są mi bardzo bliskie.
Cieszę się że trafiłem tym w Ciebie. Każdy ma takie miesiące.
Które kojarzą się z czymś dobrym. I takie które...
Ten tekst też mnie poruszył...
Dzięki👌a w sumie pozytywnie czy negatywnie?
JagVetInte czytaj między wierszami
BiałaRóża7 jestem pesymistą 😶🌫️
Bardzo ładny, obrazowy z czytelnymi metaforami, a puenta wymiata ¬‿¬
Dzięki, czasem coś wyjdzie 😏
Sezon na ozon:
wiersz lepi się od fruktozy
litery kleją się do palców
pierwszy kęs w miąższu
łapię chwile
w powietrzu po burzy
lubię
gdy wszystko zaczyna się od tytułu
.
Bez urazy.
Urazy do czego? Interpretacji? Nie łapię.
A bo niektórzy się gniewają za takie zabawy😌
Aisak nieeee. Nawet bardzo mi się to podoba. Zwięźlej. Zdecydowanie. Mimo mniejszej objętości nie traci, a może nawet nabiera. Najs
Aisak albo raczej nAis 🖖
Dzięki Jag ☺️
Ładnie obrazowo oddane odczucia.
Taki był cel. A więc wyszło. Chyba 🤔
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania