organoleptycznie

czerwiec lepi się od fruktozy

ten słodki zapach truskawek

cały ryneczek nimi pachnie

aż kręci się w głowie

 

​ozon w powietrzu po burzy

miesza się z wonią mokrego betonu

oddech w klatce piersiowej

wreszcie znajduje miejsce

 

​szypułki kleją się do palców

sok plami skórę na karminowo

błoto pod butami jeszcze ciepłe

więc zwalniam

 

nigdzie już nie biegnę

 

łapię chwile gdy znowu widzę szczegóły

​język drętwieje od metalicznego powietrza

potem tonie w dojrzałym miąższu

 

​pierwszy kęs jest zimny od deszczu

i tak czysty jak wtedy gdy był jeszcze

czas na zaczynanie wszystkiego od nowa

Średnia ocena: 3.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • NinjaC godzinę temu
    Najlepsze wtedy, gdy po prostu brudzi palce sokiem 😉
  • JagVetInte godzinę temu
    No to taki kolor mniej więcej 😏

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania