Mądrości życiowe na przykładzie kotka i myszki, no, sukces murowany a jeszcze tutaj i kiedy myszka kotka pokonała... normalnie geniusze rosną tu jak na drożdżach.
MartynaM
"normalnie geniusze rosną tu jak na drożdżach"
Chcesz mi powiedzieć, że to nie sarkazm i że podziwiasz tym zdaniem wartości intelektualne autora?
Jeśli tak to jesteś albo nieświadoma tego co mówisz albo chcesz nagiąć rzeczywistość.
W obu przypadkach śmierdzisz.
Tak przypierdalam się do ciebie bo łazisz po portalu jak ta stara przekupa i nękasz ludzi boguduchawinnych.
Martynko droga, mam małą prośbę.
Uderzaj w moje teksty do woli, już Ci pisałam, że Twoje komentarze są dla mnie napędem twórczym, więc to bardzo pożyteczne, że jesteś. Możesz uczyć się nawet jednym z powodów ich powstania i być dumna lub rozżalona, co tam Ci vv duszy gra. Nie uderzaj jednak w gusty innych userow. Wiesz, czuję się odpowiedzialna za to, co dzieje się pod moim tekstem i wolałabym, żeby czytelnik był szanowany, nawet ten przychylny i bardziej metaforycznie i z większym dystansem, niż Ty.
Mogę o tym pomarzyć?
Ziści się coś!
Jak myślisz, rozbudować wątek myszy, czy tyle informacji o niej wystarczy?
A może bardziej opisać kota, no wiesz, coś w stylu alfonsa pod takim burdelem starym.
Czy jest wystarczająco czytelnie, że można zobaczyć o czym naprawdę jest ten tekst?
I nie uczyć się tylko czuć, piszę te komentarze z telefonu i korektor mi zmienia, dobra zabawa. Jak nie zauważę i nie poprawię poprawiacza, wychodzą głupoty, tak to bywa z bezmyślną korektą.
luna-tyczko miła, napisz to Ponckiemu, jak widzisz na pewno, to on się "przypierdolil" do mojego komentarza, czy też widzisz na jedno oko, jak niektórzy tutaj?
MartynaM z komentarzy innych wnioskuje, że chyba masz tu z ludźmi na pieńku, czyli wg mojej analizy z nimi zadarłas i oni chcą mnie chronić że względu na Twój wizerunek
Takie moje wnioski świeżak
A skoro tyle osób chce mnie chronić wygląda na to, że nasz opinię agresora.
Wiesz, moim zdaniem możesz to przemyśleć albo i nie, co Ci w duszy gra.
Ja się do Waszych spraw nie wtrącam l, mnie interesuje twórczość i już prosiłam, nie wciągaj mnie w to.
"Mądrości życiowe na przykładzie kotka i myszki, no, sukces murowany a jeszcze tutaj i kiedy myszka kotka pokonała... normalnie geniusze rosną tu jak na drożdżach" - o tu.
luna-tyczka, z nimi łatwo zadrzec. Kilka słów prawdy i leżą i kwiczą, później zbierają się w kupy i wspierają.
Myślą, że ciebie też arakuję... czujesz się atakowana?
I słuszne podejście, trzymaj się z dala od trollicy portalowej, bo zrobi z Ciebie cichodajkę albo jawnodajkę albo Cię pomówi o najgorsze świństwa. To cyniczny potworek, który hamulca w gębie nie ma, chyba że się zdecydujesz chwalić jej wierszydełka i ją jako aŁtorytet /tjaaaa/, wtedy będziesz bezpieczna ?
MartynaM wiesz, jest takie powiedzenie "uderzcw stół, a nożyce się odezwą" i drugie "niech się wstydzi ten, co widzi". Z Twoich komentarzy wynika, że nie czujesz się ograniczona, więc nie żartuj, proszę.
Popsułaś się u tych szwabow i strasznie śmierdzisz, ale to prawda, że swojego smrodu się nie czuje... acteraz idź pod prysznic i nie zatruwaj powietrza.
luna-tyczka, sorry za prywatę, ale tu jedna, szwabska jucha, wsciku macicy dostaje... tak ją zabolało kiedy o drodze kariery napisałam. Można pomyśleć, że trafiłam...
luna-tyczka, nie żartuję. DD ma podobny styl myślenia, jak Ty. Wplata w poważne tematy dziecięce określenia przez co banalem trąci. Mnie to się nie podoba.
Dzyndlownica, nie wymiękaj, przednia zabawa, c'nie?
Przeca Dzyndlownica lubi: bicie, kopanie i wodą polewanie. Jak się Dzyndzlownicę kopie, to niefajnie jest? Dlaczemu, też chcę tej przyjemności zaznać, co Dzyndlownica ?
Dzyndzlownica, trzeba było japy nie pruć pod swoim zafajdanym wierszydełkiem i nie wywoływać wilka z lasu, bo ci może dzyndzla odgryźć, hahahahaha, ale fajoska zabawa ???
luna-tyczka
zastanawiałem się właśnie nad tym i doszedłem do wniosku, że nie chciał bym, żeby mój kot zmienił orientację i zaczął polować na siusiaki ...
A to wobec takiego niby zarzutu do Sądu iść nie warto, ale proszę ważyć słowa.
Plagiat to słowo wskazujące na popełnienie przestępstwa, a ja mogę być grafomanką, ale na pewno nie kryminalistką.
Spoko, troszkę się człeku zapędziłem w słowach i tyle, a ze znanych powszechnie motywów jazdy ma prawo czerpać.
Powinnaś przygruchać jakąś młódkę i wyszkolić na swoją następczynię, w razie gdyby coś ci się stało...
No, wiesz życie. Wielokrotnie pisałaś, że wiecznie żyć nie będziesz, ale portal będzie.
A tylko ty rozkręcasz tutaj dramy, userzy mają ubaw, życie wirtualne rozkwita, także pomyśl o tym.
Tekst nie jest infantylny, a raczej stylizowany na infantylizm.
Patrząc na budowę zdań i edycję, z pewnością nie jesteś nowicjuszką, za jaką chcesz uchodzić. Być może czyimś wcieleniem.
Czyta się sympatycznie, a najwięcej właściwych morałów dla dorosłych jest w bajkach dla dzieci.
Dzięki, paniesowo.
Dzieciom bym tego nie czytała, raczej.
A może?
Bardzo lubię, gdy przychodzisz pod teksty i między innymi dla Twoich komentarzy tu jestem.
Są rzeczowe, konkretne i szczere.
Trochę patrzę i obserwuję.
"mam wzdęcia, a moje wiatry nie są ani przyjazne, ani przyjemne. Zresztą jestem strasznie łykowata i zgorzkniała, może nadawałabym się do przemielenia wraz z pazurami na pasztet z puszki, ale nie na obiad"
Przepraszam najmocniej, (obydwie Panie) ale jakoś mi się z Martyną skojarzyło. Zupełnie niechcący! ?
Toś tym razem pojechała perwersjami, Luno.
I ta bajka jest inna. To już nie jest tylko zabawa słowem i związkami frazeologicznymi, ale obraz symboliczny. Na razie, jak mniemam, widzę pierwszą warstwę, ale jestem pewna, że jeszcze odkryję kolejne rzeczy przy następnym czytaniu. Póki co, dzielę się pierwszymi odczuciami, reszta po pracy.
Już od tytułu jest sugestia o czym rzecz będzie. Choć oczywiście niejednoznacznie, bo można być zorientowanym na jakieś działanie, na przykład.
Czy wobec braku dostępu do obiektu, że tak powiem, zmieniamy orientację? Nie wiem. Twój samiec, w każdym razie, nie daje sobie rady z inteligentnymi samicami (częste), zamierza znaleźć "inne dziury". A nawet ptaszki.
Tak widzę pierwszą wersję tą najbardziej dosłowną z niedosłownych.
luna-tyczka
Ech. Praca mi nie idzie, to wracam póki co, kontynuować myśl.
Napisałam "kontynuować" nie skończyć, bo widzę tu jeszcze punkty zaczepienia, na które na razie nie mam pomysłu.
To jest też feministyczna bajeczka. Mysz, zaradna, mądra i pożądania godna, kot leniuch, a do tego intelektualny gnieciuch. Zachciało się mu zeżreć dobrze sytuowaną myszkę. Lubi amant rzeczy ładnie podane, co same do gąbki wskakują.
Sam zapasów nie robi, widać było dość "świeżych myszek" które zaspokajały jego głód. Swoim kosztem :D. Musiały być głupsze, a na pewno mniej sprytne. Idelany pokarm dla bawidamków i innych tulipanów... Jednych i drugich w naturze sporo. Czy weźmie się kocisko do roboty? Ee, nie sądzę.
Męczą mnie te myszki na twarzy. Co jeszcze symbolizują. Starość? No nie wiem.
Tyle, na tyle. Może jeszcze wrócę ?.
Tjeri super, wielkie dzięki za pochylenie się nad tekstem i tropienie wątków.
Właśnie ten feministyczny przekaz jest dla mnie kluczowy.
Nie chodzi mi tu o idee skrajnego feminizmu, ale o konkretne przypadki wykorzystywanych kobiet, których jest bardzo dużo, ale jak wiemy nie każdy kot to czarny charakter, a nie każda mysz siedzi pod pazurem.
No i wykorzystujących kobiet też jest sporo, więc nie chciałabym być odebrana jako wojowniczka z płcią męską, choć ukazuje jeden z częstych scenariuszy, całkiem życiowych.
Tjeri odnośnie myszek. Synonim - znamiona. Wiem, że wiesz, ale jak wejdziesz w znaczenie słowa znamiona, odkryjesz kim może być gospodyni.
Sorki, ale bawi mnie takie rozgryzanie właśnie i chętnie rzucę trop.
luna-tyczka
Tak, załapałam. Ale że z pomocą, zostawmy trop innym. To najlepszy symbol w tej bajce i szkoda go tak odkrywać. Może ktoś się skusi i zagłębi.
Super, czytałem wcześniej, teraz wróciłem się wpisać. Nic dodać do poprzednich komentarzy, zakorzenienie w tradycji bajek zwierzęcych na plus.
Pozdrawiam ?
Komentarze (113)
Mądrości życiowe na przykładzie kotka i myszki, no, sukces murowany a jeszcze tutaj i kiedy myszka kotka pokonała... normalnie geniusze rosną tu jak na drożdżach.
Znów się przypierdalasz do ludzi?
Poncki, do ludzi nie, do ich "dzieł życia"
A ty czyżbyś "przypierdalal" się do mnie, kmiotku?
MartynaM
"normalnie geniusze rosną tu jak na drożdżach"
Chcesz mi powiedzieć, że to nie sarkazm i że podziwiasz tym zdaniem wartości intelektualne autora?
Jeśli tak to jesteś albo nieświadoma tego co mówisz albo chcesz nagiąć rzeczywistość.
W obu przypadkach śmierdzisz.
Tak przypierdalam się do ciebie bo łazisz po portalu jak ta stara przekupa i nękasz ludzi boguduchawinnych.
Pisać każdy może.
Poncki, skoro każdy może pisać, to ja też mogę pisać, co myślę o tym pisaniu... czy geniusz inaczej uważa?
Do twoich tekstów nie chodzę, bo nudzisz śmiertelnie.
Martynko droga, mam małą prośbę.
Uderzaj w moje teksty do woli, już Ci pisałam, że Twoje komentarze są dla mnie napędem twórczym, więc to bardzo pożyteczne, że jesteś. Możesz uczyć się nawet jednym z powodów ich powstania i być dumna lub rozżalona, co tam Ci vv duszy gra. Nie uderzaj jednak w gusty innych userow. Wiesz, czuję się odpowiedzialna za to, co dzieje się pod moim tekstem i wolałabym, żeby czytelnik był szanowany, nawet ten przychylny i bardziej metaforycznie i z większym dystansem, niż Ty.
Mogę o tym pomarzyć?
Ziści się coś!
Metaforycznie czytający, oczywiście
Super, że przyszłaś
No ale nie trochę lepiej tym razem napisałam?
Jak myślisz, rozbudować wątek myszy, czy tyle informacji o niej wystarczy?
A może bardziej opisać kota, no wiesz, coś w stylu alfonsa pod takim burdelem starym.
Czy jest wystarczająco czytelnie, że można zobaczyć o czym naprawdę jest ten tekst?
Jak to widzisz, Martyno?
I nie uczyć się tylko czuć, piszę te komentarze z telefonu i korektor mi zmienia, dobra zabawa. Jak nie zauważę i nie poprawię poprawiacza, wychodzą głupoty, tak to bywa z bezmyślną korektą.
luna-tyczko miła, napisz to Ponckiemu, jak widzisz na pewno, to on się "przypierdolil" do mojego komentarza, czy też widzisz na jedno oko, jak niektórzy tutaj?
A dlaczego myszka wg Ciebie nie może kotka pokonać?
Nie, że się wykłócam albo coś, tylko pytam z ciekawości.
luna-tyczka, a gdzie napisałam, że nie może?
MartynaM z komentarzy innych wnioskuje, że chyba masz tu z ludźmi na pieńku, czyli wg mojej analizy z nimi zadarłas i oni chcą mnie chronić że względu na Twój wizerunek
Takie moje wnioski świeżak
A skoro tyle osób chce mnie chronić wygląda na to, że nasz opinię agresora.
Wiesz, moim zdaniem możesz to przemyśleć albo i nie, co Ci w duszy gra.
Ja się do Waszych spraw nie wtrącam l, mnie interesuje twórczość i już prosiłam, nie wciągaj mnie w to.
"Mądrości życiowe na przykładzie kotka i myszki, no, sukces murowany a jeszcze tutaj i kiedy myszka kotka pokonała... normalnie geniusze rosną tu jak na drożdżach" - o tu.
luna-tyczka, z nimi łatwo zadrzec. Kilka słów prawdy i leżą i kwiczą, później zbierają się w kupy i wspierają.
Myślą, że ciebie też arakuję... czujesz się atakowana?
MartynaM a czy możemy porozmawiać i tekście?
luna-tyczka...?
Trudne czasami stawiam pytania... no to rozmawiajmy, ale za jakieś pół godziny muszę spojrzeć na papierki...
Bazowanie na myszce i kotku, dziecinne trochę, innych wzorców nie da się zastosować?
MartynaM no niby można, ale te najprostsze wydają mi się czytelne.
luna-tyczka
I słuszne podejście, trzymaj się z dala od trollicy portalowej, bo zrobi z Ciebie cichodajkę albo jawnodajkę albo Cię pomówi o najgorsze świństwa. To cyniczny potworek, który hamulca w gębie nie ma, chyba że się zdecydujesz chwalić jej wierszydełka i ją jako aŁtorytet /tjaaaa/, wtedy będziesz bezpieczna ?
Hahahahah, dzyndzlownica trudne pytania stawia, hahahahahaha, koń by się uśmiał, dzyndzlownica jest prosta jak budowa dzydzla ?
Szpilka, idź stąd, nue potrafisz się zachować, tym bardziej że autorka prosiła o kulturę!
luna-tyczka, właśnie w tym problem, najprostsze, a po co? Piszesz dla ograniczonych?
Jak będę chciała, napisałam bardzo kulturalnie prawdę, niech autorka wie, że tu dzyndlownica grasuje, spełniłam chrześcijański obowiązek. No!
MartynaM wiesz, jest takie powiedzenie "uderzcw stół, a nożyce się odezwą" i drugie "niech się wstydzi ten, co widzi". Z Twoich komentarzy wynika, że nie czujesz się ograniczona, więc nie żartuj, proszę.
Popsułaś się u tych szwabow i strasznie śmierdzisz, ale to prawda, że swojego smrodu się nie czuje... acteraz idź pod prysznic i nie zatruwaj powietrza.
Poncki
Hahahaha, a to dobre, to nawet nie przekupa, to dzyndzlownica, dokopywanie innym sprawia jej seksualną przyjemność, udowodnione naukowo ?
Dzyndzlownica, ty od urodzenia śmierdzisz, między swemi, hahahahaha ???
luna-tyczka, sorry za prywatę, ale tu jedna, szwabska jucha, wsciku macicy dostaje... tak ją zabolało kiedy o drodze kariery napisałam. Można pomyśleć, że trafiłam...
Luna-tyczka, nie wierz w te bzdury, dzyndzlownica się onanizuje na portalu, to zboczona baba ???
luna-tyczka, nie żartuję. DD ma podobny styl myślenia, jak Ty. Wplata w poważne tematy dziecięce określenia przez co banalem trąci. Mnie to się nie podoba.
Im więcej oczerni usera, tym potężniejszego orgazmu dostaje, takie to wyuzdane ?
Jak to Ponckiemu od kmiotków ubliża, a sama prosta jak dzyndzel, hahahaha, paradne ???
Aż mi się szkoda ciebie zrobiło... i pokłady litości wzięły górę.
Idź z Bogiem!
Dzyndlownica, nie wymiękaj, przednia zabawa, c'nie?
Przeca Dzyndlownica lubi: bicie, kopanie i wodą polewanie. Jak się Dzyndzlownicę kopie, to niefajnie jest? Dlaczemu, też chcę tej przyjemności zaznać, co Dzyndlownica ?
Ochłoń, bardzo się ośmieszasz. Wystarczy.
Dzyndzlownica, trzeba było japy nie pruć pod swoim zafajdanym wierszydełkiem i nie wywoływać wilka z lasu, bo ci może dzyndzla odgryźć, hahahahaha, ale fajoska zabawa ???
Ochłoń, coś przyłożyć trzeba do głowy, bo paruje.
A swoją drogą, jakaś ty głupia...
Hahahaahah, no do Dzyndzlownicy nie podskoczę, dzyndla mam w normie, hahahaha, dopiero się rozkręcam.
Ja ci od głupców nie nawymyślam, bo to obraza dla głupca ?
Szpilka, to jakoś szybko zgasłaś...
Szpilka Lepiej bym tego nie ujęła. Amen!
ZielonoMi
Dziękuję ?
No to amen i trampki żylastej na drogę i niech się jej pet w tych żółtych zębach tli. A co! Niech zna pańskie serducho ?
Powinnaś bardziej pomyśleć o tym, żeby wieszak zmienić albo chociaż poprawić, na razie kaplica.
O! Żylasta przytruchtała, hahahaha, niech tu nie chucha i żółtych kłów nie szczerzy, estetką jestem, nie lubię żylastego i zżółkniętego ?
Mówiąc o ptaszkach masz na myśli siusiaki ?
A to zależy, kto co wyczyta
Dzięki, że zadałeś to pytanie
Dla mnie to znak, że moje "metafory" działają
Jeszcze raz bardzo dziękuję za obecność
Nom ?
luna-tyczka
zastanawiałem się właśnie nad tym i doszedłem do wniosku, że nie chciał bym, żeby mój kot zmienił orientację i zaczął polować na siusiaki ...
Szpilka Teraz tu?
Poncki ?
luna-tyczka
nie ma śmiechy... ?
Po pierwsze to trochę plagiat.
Po drugie nawiązanie do wczorajszej dyskusji.
Średnie.
Ok, ale plagiat to poważny zarzut
Proszę uzasadnić i wskazać autora oryginału.
Krtek
Nie mam problemu z krytyką, ale poważne zarzuty przyjmuję z powagą i jestem w stanie podeprzeć się opinią Sądu.
Aisak jaki krtek. Proszę o konkretne odniesienie i udowodnienie zarzutu.
Nie jestem złodziejka, drogi userze.
Do idź do sądu. Sam pomysł jest zaczerpnięty z kilku bajek, ale nie mam z tym problemu, bobrizwinięcie i zakończenie, to już inna para kaloszy.
Nie dramatyzuj.
Skończyłam dyskusję.
bo rozwninięcie*
A to wobec takiego niby zarzutu do Sądu iść nie warto, ale proszę ważyć słowa.
Plagiat to słowo wskazujące na popełnienie przestępstwa, a ja mogę być grafomanką, ale na pewno nie kryminalistką.
Spoko, troszkę się człeku zapędziłem w słowach i tyle, a ze znanych powszechnie motywów jazdy ma prawo czerpać.
Każdy ma prawo czerpać w rozsądnych dawkach i na swój sposób.
Plagiat, a to Ajsak poleciała bzdurą...?
Powinnaś przygruchać jakąś młódkę i wyszkolić na swoją następczynię, w razie gdyby coś ci się stało...
No, wiesz życie. Wielokrotnie pisałaś, że wiecznie żyć nie będziesz, ale portal będzie.
A tylko ty rozkręcasz tutaj dramy, userzy mają ubaw, życie wirtualne rozkwita, także pomyśl o tym.
Ajsak... Plagiat. ?
Potrafisz rozbawic. Inteligencja mrówki.
Małtyna, popisz ze szpilką, tak ładnie i sympatycznie spijacie sobie z dzióbków.
Plagiat zamieniam na ZAPOŻYCZENIE albo...
Aisak Inspirację
pansowa Oczywiście
Aisak inspiracją jest ok i z tym się zgadzam.
Tekst nie jest infantylny, a raczej stylizowany na infantylizm.
Patrząc na budowę zdań i edycję, z pewnością nie jesteś nowicjuszką, za jaką chcesz uchodzić. Być może czyimś wcieleniem.
Czyta się sympatycznie, a najwięcej właściwych morałów dla dorosłych jest w bajkach dla dzieci.
Dzięki, paniesowo.
Dzieciom bym tego nie czytała, raczej.
A może?
Bardzo lubię, gdy przychodzisz pod teksty i między innymi dla Twoich komentarzy tu jestem.
Są rzeczowe, konkretne i szczere.
Trochę patrzę i obserwuję.
luna-tyczka Powodzenia :)
pansowa dzięki serdeczne
O nie! Znowu to samo?
Masakra!
Małtyna,
Kiedyś pisali do ciebie Ku*wo, teraz piszą Dzyndzlownica...
Borze, jak nisko upadłaś. Niżej już się nie da..
Ajsak, ja pamiętam, jak i do ciebie pisali "ku*wo, bodajże Nuncjusz we wlasnej osobie. Zapomniałaś?
Nie tylko do mnie tak pisał. I nie ku*wo, tylko ciut inaczej...
Nawet Mareczek poznał się na tobie, jak miło xd
Ajsak, akurat inaczej... Mareczek trochę pobłądzil, ale wróci i to szybko.
Aisak ???
"mam wzdęcia, a moje wiatry nie są ani przyjazne, ani przyjemne. Zresztą jestem strasznie łykowata i zgorzkniała, może nadawałabym się do przemielenia wraz z pazurami na pasztet z puszki, ale nie na obiad"
Przepraszam najmocniej, (obydwie Panie) ale jakoś mi się z Martyną skojarzyło. Zupełnie niechcący! ?
Ewa, wierzymy ci, że całkiem niechcący, z taką subtelnoscia przebiegłas swojego ptaszka bronić i wspierać... brawo ty!
IgaIga
Hahahahaha, mnie też się tak skojarzyło ???
:)))
Tylko konkurencja ci rośnie...ale on da radę! Musi...?
Dzyndzlownicę na pasztet! Choć tyle z niej pożytku będzie ?
Chcesz nas potruć?
Pansowa
O kurde! Zapomniałam, że niezjadliwe ? Może dla psa, psu nie zaszkodzi.
Toś tym razem pojechała perwersjami, Luno.
I ta bajka jest inna. To już nie jest tylko zabawa słowem i związkami frazeologicznymi, ale obraz symboliczny. Na razie, jak mniemam, widzę pierwszą warstwę, ale jestem pewna, że jeszcze odkryję kolejne rzeczy przy następnym czytaniu. Póki co, dzielę się pierwszymi odczuciami, reszta po pracy.
Już od tytułu jest sugestia o czym rzecz będzie. Choć oczywiście niejednoznacznie, bo można być zorientowanym na jakieś działanie, na przykład.
Czy wobec braku dostępu do obiektu, że tak powiem, zmieniamy orientację? Nie wiem. Twój samiec, w każdym razie, nie daje sobie rady z inteligentnymi samicami (częste), zamierza znaleźć "inne dziury". A nawet ptaszki.
Tak widzę pierwszą wersję tą najbardziej dosłowną z niedosłownych.
A myszka na twarzy to znamię?
Dzięki, bardzo mnie cieszy ten komentarz bo to mi daje pewność, że moja frajda przy pisaniu jest czytelna.
Tak, znamiona, ale można zobaczyć też coś innego.
Kobiety cwane są nie do zjedzenia, it co.
Serdecznie dzięki, naprawdę.
*obraz symboliczny, jak na bajkę przystało. - miało być
Wrrr, nie dość że telefon mnie poprawia, to jeszcze cenzuruje.
luna-tyczka
Ech. Praca mi nie idzie, to wracam póki co, kontynuować myśl.
Napisałam "kontynuować" nie skończyć, bo widzę tu jeszcze punkty zaczepienia, na które na razie nie mam pomysłu.
To jest też feministyczna bajeczka. Mysz, zaradna, mądra i pożądania godna, kot leniuch, a do tego intelektualny gnieciuch. Zachciało się mu zeżreć dobrze sytuowaną myszkę. Lubi amant rzeczy ładnie podane, co same do gąbki wskakują.
Sam zapasów nie robi, widać było dość "świeżych myszek" które zaspokajały jego głód. Swoim kosztem :D. Musiały być głupsze, a na pewno mniej sprytne. Idelany pokarm dla bawidamków i innych tulipanów... Jednych i drugich w naturze sporo. Czy weźmie się kocisko do roboty? Ee, nie sądzę.
Męczą mnie te myszki na twarzy. Co jeszcze symbolizują. Starość? No nie wiem.
Tyle, na tyle. Może jeszcze wrócę ?.
A! Czyli w tym przypadku tytuł będzie mówił o orientacji na własną pracę albo o korzystaniu z cudzej.
Tjeri super, wielkie dzięki za pochylenie się nad tekstem i tropienie wątków.
Właśnie ten feministyczny przekaz jest dla mnie kluczowy.
Nie chodzi mi tu o idee skrajnego feminizmu, ale o konkretne przypadki wykorzystywanych kobiet, których jest bardzo dużo, ale jak wiemy nie każdy kot to czarny charakter, a nie każda mysz siedzi pod pazurem.
No i wykorzystujących kobiet też jest sporo, więc nie chciałabym być odebrana jako wojowniczka z płcią męską, choć ukazuje jeden z częstych scenariuszy, całkiem życiowych.
Tjeri odnośnie myszek. Synonim - znamiona. Wiem, że wiesz, ale jak wejdziesz w znaczenie słowa znamiona, odkryjesz kim może być gospodyni.
Sorki, ale bawi mnie takie rozgryzanie właśnie i chętnie rzucę trop.
luna-tyczka
Tak, załapałam. Ale że z pomocą, zostawmy trop innym. To najlepszy symbol w tej bajce i szkoda go tak odkrywać. Może ktoś się skusi i zagłębi.
Tjeri warto wstawiać tu teksty, jednak.
Dla takich komentarzy i wspólnej zabawy z komentującym.
Stokrotne dzięki jeszcze raz.
luna-tyczka no pewnie że warto! Wstawiaj kolejne!
Kochani, mam małą prośbę.
Nie kłóćcie się pod moim tekstem.
Błagam, to trochę magiel i zaraz sobie ucieknę z krzykiem.
A nie widziałaś w co się ładujesz?
No nie jest to eleganckie i trochę psuje mi zabawę z pisaniem.
I myszka swoim sprytem pokonała kotka. Zaśmiałam się z myszek gospodyni ?
?
za górami za lasami
żyją baby z kutasami
??
luna-tyczka jakby się kto pytał to tutejsza elyta błysnęła?
A za rzeczką i za lasem
żyje łoś, co huczy basem.
?
luna-tyczka
za górami za lasami
idą panny z bębenkami
mażoretki marsza grają
aż kutasy się bujają
pansowa, lepiej nie odpowiadać, jak się nie jest psychiatrą.
Grain nikt nie oczekuje tu odpowiedzi z poziomu pasa.
Super, czytałem wcześniej, teraz wróciłem się wpisać. Nic dodać do poprzednich komentarzy, zakorzenienie w tradycji bajek zwierzęcych na plus.
Pozdrawiam ?
Dziękuję bardzo za czytanie i wpis.
Odpozdrawiam.
?
O, ktoś mi ocenę wstawił, dziękuję.
To wzruszające.
❤️
Uuu, faktycznie.
Zaczynasz się już dorabiać fan-clubu :)))
pansowa ☺️?
luna-tyczka :)))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania