osłona

chowam się

za bezpieczną zasłoną warg

 

gdzie przestraszone słowa zaszyły się pod językiem

niepewne zdziwione

skruszone w walce o ciepły dialog

 

krok w przód i kilka w tył

nie mamy odwagi na stały rytm

gdzie każde zdanie tańczy z miękkim gestem

a mięśnie twarzy łagodnieją od uśmiechu

 

w ściśniętych bezradnie ramionach

dojrzewam niepewnie chowając głowę

 

milczące słowa też skulone

umierają niewypowiedziane

 

dziwna ta śmierć co parę godzin

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania