osłona
chowam się
za bezpieczną zasłoną warg
gdzie przestraszone słowa zaszyły się pod językiem
niepewne zdziwione
skruszone w walce o ciepły dialog
krok w przód i kilka w tył
nie mamy odwagi na stały rytm
gdzie każde zdanie tańczy z miękkim gestem
a mięśnie twarzy łagodnieją od uśmiechu
w ściśniętych bezradnie ramionach
dojrzewam niepewnie chowając głowę
milczące słowa też skulone
umierają niewypowiedziane
dziwna ta śmierć co parę godzin
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania