Osoba liryczna.
Mój kot zjada kamień, zamienia go w obłok,
przybiera na wadze i obrasta drzewa, od południa.
Drzewa stają się posągiem - jednym,
choć jest ich przecież cała wataha.
Mój kot zmienia sierść, na łuski i zawleczki,
wybucha na powidoki,
wpada do studni i zatruwa wody gruntowe.
Na nich rosną drzewa, jak chryzantemy.
Pomarańczowe, w poczciwej dawce słońca
i mrozu.
Pokrywa je szron, malują się na nadgarstkach, jak znamię.
Znam kota, który zamienia się w drzewo,
jest włazem i wejściem przez portal,
do ciszy.
Komentarze (18)
Myślisz o mnie czasem?
Tak, ja o tobie ciągle myślę, jaki z ciebie ciećwierz.
słone paluszki co to ciećwierz?
Rudy420, to cieć, który zamienia się w zwierzę.
słone paluszki na to bym nie wpadła
Koty to różne rzeczy potrafią. Tylko, cwane, nie chcą abyśmy wiedzieli. Kiedy pytam mojego, o to dlaczego przy mnie się nie kryje, odpowiada, że widzą tylko ci, którzy mają wyobraźnię.
Koty, to chodzące metafory
kotowo, lirycznie, surrealistycznie, fajnie.
Dziękuję. Najlepsze, że ona naprawdę dziś żarła kamień
Kocie wiersze - zawsze spoko!
Tylko niech kitku nie żre kamieni, bo naprawdę zamieni się w obłok
Przekażę
Szalej. Ty ją głodzisz, że bidula kamienie szamie?
Laura Alszer tak, oczywiście
Szalej. Halo, TOZ, proszę przyjechać na opowi, ktoś tu się szaleju najadł!
Laura Alszer jeszcze powinnaś : szalej, nie szalej... Dawno nie było 😅 pozdrawiwm!
Szalej. Nie szalej, Szalej! Ja też pozdrawiam
Szaleju, Ty mój najwierniejszy z kociarzy. Ładne.
Ja nie przepadam za kotami, dlatego daję im zjadać kamienie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania