ośrodek
chciałbym opowiedzieć troszkę nietypowy sen który ostatnio mi się śnił
że byłem w miejscu gdzie nie wrzeszczał na mnie nikt
gdzie poznałem ludzi którzy także mieli problemy w domu i byli bardzo samotni
gdzie nie było ludzi którzy swoim zachowaniem powodują to że nie raz czujemy się samotni i odtrąceni.
to nie był zwykły sen choć często myśli mnie nachodzą że jestem w miejscu gdzie mnie skrzywdzi mnie już nikt , gdzie nie ma toksycznych ludzi sąsiadów toksycznych niektórych członków mojej rodziny , gdzie nikt nie mówi mi czy jestem w związku bo w moim otoczeniu to rzecz nadrzędna teraz jest przez co każdy kiedy się o to mnie pyta to dostaje nerwicy i czuje się jeszcze bardziej nieszczęśliwy bo niektórzy pytają mnie o to czy mam kogoś pracuje gdzieś czy się uczę gdzieś a tak naprawdę nigdy nie zapytał się o to czy jestem tak naprawdę w życiu szczęśliwy bo można nawet bez singlem szczęśliwym.
kiedy wszedłem do nowego miejsca widziałem twarze zagubionych ludzi i zainteresowanych moją już obecnością tam swoją pierwszą nagle ktoś do mnie wyciągnął do mnie rękę pierwszą to nie był mój rówieśnik kolega lecz pewna nieznajoma mi osoba nieznanego nazwiska ale była atrakcyjna bardzo powiedziała czuj się jak u siebie ile masz lat ja powiedziałem nieśmiało lat 30 mam po czym uśmiechnęła się do mnie i nagle wszyscy się także zaczęli się uśmiechać do mnie z miłością której nigdy nie zaznałem tak naprawdę od życia. Podczas pierwszych zajęć na ćwiczeniach ubrany w czarny dres w białą koszulkę od razu złapałem kontakty pierwsze i znajomości które pomogły mi rozwinąć skrzydła i gdzie były nawet fajniejsze niż znajomości z lat wczesnej młodości a nie wiedziałem że spotkałem kogoś w tym śnie kto powiedział dość mojej wiecznej samotności i mnie zaakceptowała takim jakim jestem naprawdę i że się nie uszczęśliwiam na siłę bo to nic nie da uszczęśliwianie się na siłę a dzięki nowej grupie znajomych na której medytowaliśmy robiliśmy treningi ciała i umysłu zaczęliśmy w siebie wierzyć bo sam przez to że nie miałem wsparcia od nikogo zacząłem w siebie samego wierzyć i sam stałem się do momentu pójścia do placówki gdzie na mnie w przeciwieństwie do poprzedniego toksycznego miejsca i w przeciwieństwie do domu toksycznego partnera matki mojej nie wrzasnął nikt.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania