Ostanie się tylko brud i flaki gołe (nawet nie)

Tkwi we mnie,

taka dzika żądza.

Chce się otworzyć.

 

Korytarz i twarze.

Pozbawione wyrazu, choćby grama.

Znamię im bym nadał.

 

Ostrzę chwycę,

skieruję przeciw sobie.

Wypluje potok czerwieni do bólu szczerej.

Ciepło ogarnie,

by zamarznąć na wieki.

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania