Ostatki
w niebie zło przegrywa
schodzi na ziemię by wydłubać nam oczy
zaślepia mamoną
nie daj się sprzedać
za kilka groszy
poukładaj w głowie
twój los zaprzedany
zło zbiera żniwo
z oczu patrzy demona twarz
wydziera serca niewinne
czy tak powinno być
nadszedł syn zatracenia
czas rozliczenia
drabina prowadzi na dach
bramy otwarte
przeciąg wciąga mnie
ze złotej pateny
Komentarze (2)
Yaro, musimy przeczekać wściekłość demonów i po prostu robić swoje. Już są znaki na niebie i ziemi, to tylko kwestia czasu...
Dobry wiersz.
Dziękuję:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania