Ostatni
Żeby tylko nie umrzeć we śnie.
I w jakiejkolwiek nieprzytomności.
Chcę wiedzieć, że umieram.
I chcę być sam.
Niech ta chwila będzie tylko dla mnie.
Wiem, że będę się bał.
Za każdym razem się bałem.
To naprawdę ostatnie tchnienie chcę zapamiętać.
Nie wiem po co mi to pamiętanie.
Bo podobno potem już nic.
Ale jeśli nie, to gdy przejdę, przypomni mi się, że byłem.
Komentarze (9)
Umieranie jest okrutne, miałem ileś tam razy nieszczęście być na progu zgonu, zanim cos tam przeskoczy w mózgu, to człowiek zgodziłby się wszytko, by ten stan si e skończył, potem jest ciepło i szczęście, ale jak się wie co się dzieje, to też niepokoi. Chyba lepiej dostać strzał w łeb z zaskoczenia i tylko taki błysk mieć - "chyba konam", nie przechodzić dłuższego procesu. Śmierć człowieka nie różni się za bardzo od śmierci zwierzęcia: ból, strach, przerażenie, tylko człowiek może bardziej świadomy stanu. Przekleństwa, wzywanie boga, matki, wołanie o pomoc. Powolna i świadoma jest wybitnie wredna.
Umieranie nie boli, tylko udręczone ciało, wolałabym we śnie, to piękna śmierć, tak mój znajomek umarł na karoshi, ale cukierni się dorobił.
Wiersz daje do myślenia ?
Szpilka, to nam się wydaje, że ktoś umiera we śnie i pewnie nic nie czuł.
Tego akurat nie wiemy.
Dobry wiersz Erneście.
Nie znałem Cię z poetyckiej odsłony.
Przynajmniej nie pamiętam.
Nieco inaczej bym tylko zwersyfikował i trochę zmienił te pojedyncze zdania - wersy.
Lubisz tak, ale nie zawsze się sprawdza.
pansowa i Szpilka
To proza, a nie wiersz!
refluks nie pisze takich świństw.
Opalony Ernest Nie znasz się!
Sam nie wiesz co piszesz! :)
Pansowa
Wiemy, mózg wytwarza endorfiny, żeby złagodzić ból i lęk, oczywiście śmierć w wyniku oparzeń na pewno strasznie boli, zatem ważne w jaki sposób się umiera. Są relacje ludzi, którzy zawrócili w połowie umierania, bolało ich, gdy powrócili do życia ?
Ernest
Wiersze pisuje się też prozą. O! ?
zajebiste. tak przewrotne, że aż skóra cierpnie. przecież każdy by chciał żeby przeszło niezauważone. żeby jakoś poszło...
znikniesz
ani się obejrzysz
pik... i brak opalonego
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania