Ostatni klucz

Rozdział I: Wszyscy byli podejrzani, ale niektórzy bardziej

 

Jeśli kiedykolwiek byłeś na zjeździe absolwentów, to wiesz jedno:

ktoś umrze.

Najczęściej z nudów. Ale tym razem – dosłownie.

 

Pensjonat „Leśna Aura” położony był tak głęboko w lesie, że nawet wilki miały problem z GPS-em. Styl rustykalny: drewno, kominek, zapach świeżo palonego drewna i herbaty malinowej, która smakowała jak wspomnienie dzieciństwa z domieszką taniego soku.

 

Na zjazd zjechało się siedmioro wybrańców z klasy 4D Liceum im. Wybitnie Zapomnianego Polaka. Po dwudziestu latach jedni mieli dzieci, drudzy kredyty, a pozostali jedynie uraz do wszystkich pozostałych.

 

Byli:

 

Marta – niegdyś miss klasy, dziś samozwańcza szamanka i influencerka wellness z kontem „Ciało to świątynia”. Nie precyzowała, jakiego wyznania.

 

Paweł – wieczny przeciętniak, obecnie właściciel sieci lombardów i entuzjasta TikToka, gdzie wrzucał filmy ze złotymi myślami. Np. „Daj zegarek, odzyskaj wolność”.

 

Karolina – była prymuska, obecnie prokuratorka. Mówiła, jakby każdy był podejrzany, w tym ty, nawet gdy pytałeś o sól.

 

Artur – nauczyciel historii i miłośnik ironii, który lubił przypominać, że Rzym też upadł przez zbytnią integrację społeczną.

 

Ewelina – najcichsza z całej grupy, ale jak już coś powiedziała, to ktoś płakał. Czasem ona, czasem słuchacz.

 

Bartek – ex-luzak i podrywacz. Teraz łysy coach z hasłem „Zmień myślenie, zmienisz życie” wypisanym na kubku, czole i dresie.

 

I wreszcie – Roman. Przystojny, bogaty, tajemniczy. I od teraz – martwy.

 

# Scena zbrodni

 

Rano, około 7:00, pani Irenka, pokojówka z powołania (i fanka Ojca Mateusza w stopniu fanatycznym), zauważyła, że pokój nr 7, w którym spał Roman, nie odpowiada na pukanie.

 

– Panie Romanie? Kawka już gotowa, a tu taka cisza, że aż niepokojąco... – mruknęła pod nosem, nieświadomie wypowiadając typowe ostatnie słowa postaci pobocznej.

 

Drzwi były zamknięte. Klucz tkwił w zamku od środka.

Zero reakcji.

 

Wezwano właściciela pensjonatu, pana Kazimierza, który – choć powoli i z duszą na ramieniu – przyniósł zapasowy klucz. Ale nawet po otwarciu zamka drzwi nie chciały się poruszyć. Jakby coś je blokowało.

W końcu przy lekkim naporze – ciało Romana osunęło się na podłogę, jakby chciało powiedzieć: „Dzięki, że przyszliście. Już za późno”.

 

Nie było śladów krwi.

Nie było oznak walki.

Nie było broni.

Tylko uśmiech na twarzy ofiary, który bardziej przypominał grymas człowieka, który właśnie usłyszał bardzo kiepski dowcip.

 

## Komisarz wchodzi do gry

 

– Zgłoszenie? Zwłoki? Pensjonat w lesie? Zjazd maturalny? – mruknął komisarz Tymon Mielnicki, zerkając na telefon, który wybudził go ze snu w sąsiednim pokoju.

– Brzmi jak motyw. Albo jak pilot kiepskiego serialu.

 

Tymona nie powinno tam być – przyjechał, by odpocząć. Od przestępstw, od ludzi, a szczególnie od byłej żony, która mimo rozwodu wciąż uważała go za własność ruchomą, i od teściowej, która twierdziła, że „Tymuś zawsze był nie do końca normalny”).

 

Był typowym przedstawicielem polskiego noir: rozwiedziony, z psem, który go ignorował, i twarzą, która mówiła: „kawa mi się skończyła w 2017 roku i nic mnie już nie zdziwi”.

 

– Proszę nie panikować – powiedział do zebranych, w tym właściciela, pani Irenki i grupy klasowej. – Jeszcze nie wiemy, czy to morderstwo. Może po prostu się znudził życiem. Jak większość z was już w liceum.

 

Nikt się nie zaśmiał.

Z wyjątkiem Artura, który zanotował coś w zeszycie:

„Zamknięty pokój. Podejrzani: wszyscy. Motyw: 4D”.

 

### Finał rozdziału – posmak zagadki

 

Mielnicki wszedł do pokoju i przeskanował wnętrze jak stary pies tropiący.

– Klucz w zamku. Okna zamknięte na haczyk. Ciało blokujące drzwi.

– Brzmi jak samobójstwo… gdyby nie jeden szczegół – mruknął.

Nachylił się, odchylił dywan i... dostrzegł drobne zadrapanie na progu.

Pochylił się niżej.

Delikatny ślad, jakby coś – nić? – zostało przeciągnięte przez szczelinę pod drzwiami.

 

– A więc… tak to zrobiłeś, cwaniaku – szepnął z cieniem satysfakcji.

Zagadka dopiero się zaczynała.

Następne częściOstatni klucz Rozdział 2

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • najmniejsza pół roku temu
    Kto zabił Romana i dlaczego?
  • najmniejsza pół roku temu
    Niby fikcja literacka ale ...oby nie taka jak we śnie Dziekana z drzwiami bez klamki ..w Niebie i Obrazkiem Matki Bożej Nieustającej Pomocy w tle.
  • najmniejsza pół roku temu
    Patrzę sobie na ten tytuł i pozostanę jednak przy tym zdaniu usłyszanym od Maryi po Różańcu ,,Klucz znajdujesz we Mnie"".

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania