Ostatni motyl
Kiedy się rodził ktoś mu obiecał,
że będzie żyć wiecznie.
Wystarczy, że zechce.
Tamtego poranka zbudził go blask chłodnej czerwieni na wschodzie.
Przez chwilę sądził,
że koszmar dnia poprzedniego rozpłynie się w promieniach
przeziębionego Słońca.
Zmarznięty motyl pomięte skrzydła z kryształków lodu otrzepał i patrzył z nadzieją wokoło.
Wczoraj, gdy lato w konwulsjach konało, on nie chciał ginąć jak inni, przecież nie musiał ktoś mu obiecał...
Gdy wszystko co kochał umarło, zrozumiał,
że wieczność to tylko krótka pora roku.
Komentarze (45)
Marczello!
No hej :) !
Bardzo ładnie, ale ogonki spr i przecinki.
Obadam zaraz, dzięki Betti.
Piękne Maurycy i takie ulotne jak ten motyl i jak ta chwila. Stąd do wieczności to tylko mgnienie
Kiedy się rodził ktoś mu obiecał,
że wieczność to tylko krótka pora roku... klamra tylko zakreśla motto tego wiersza, złapana chwila w skrzydła motyla, reszta to już niczyja pora.
Pozdrawiam i miłego dzionka
Dzięki Pasjo za zerknięcie i pozostawiony canny komentarz!
Pozdrawiam serdecznie :)
Piękne! Poruszył mnie ten wiersz. Poz 5)
Bardzo dzięki Maga za refleksję i ocenę!
ML→Bardzo ładny tekst →!!
Zwiewny jak skrzydła motyla, lecz przesłanie na nich unoszone, ma swoją wagę:) Pozdrawiam:)
? ? ? ? ?
Dzięki DD za wizytę i komenta :)
Pozdrawiam! :)
Życie motyla to tylko chwila. Przechodzi do wieczności wraz z latem. Wszystko jest przemijaniem... Ciekawy wiersz. Pozdrowienia!
Dzięki bardzo Bożeno za wizytę i komentarz.
Pozdrawiam ciepło!
Przepiękne zakończenie. Takie, które pozostaje w człowieku. Dziękuję za pozostawienie tego dla mnie :-)
Dzięki za zerknięcie i komentarz.
Kłaniam się nisko :)
Jakie to fajne. Wzbudza współczucie.
Dzięki bardzo za wizytę i komentarz.
Pozdrawiam!
Maurycy Lesniewski wzruszający tekst
Cieszę się, że przypadł do gustu.
Panie od motyli, zatrzymałem mi chwilę czasu. :)
Przepraszam za to :)
Maurycy Lesniewski Zatrzymałeś, było warto. :)
00.00 a to zmienia postać rzeczy :)
Dzięki Szu :)
Bardzo to ładne. Zakwalifikowałbym "ostatniego motyla" do prozy poetyckiej. Wtedy niczego bym tu nie zmieniał. Jako wiersz jest przegadany.
Może i racja, bardzo dzięki za wizytę i sugestię. Pomyślę o tym.
Pozdawiam
Kurde fajne to opisanie krótkiego życia motyla! Życie takiego stworka jest ulotne i bardzo krótkie! A do tego pokazujesz jak mało są warte są obiecanki! To trochę mi przypomina żywot ludzki. Nam czasami sie wydaje, że żyjemy wiecznie, a tu nagle nadchodzi śmierć i jesteśmy bardzo zdziwieni hahahaha. 5
Hej Ozar! :)
Super, że zajrzałeś! Jeszcze fajniej, że podzieliłeś się przemyśleniami. Nieco na około, ale trafiłeś w punkt z odczuciami.
Kłaniam się nisko i pozdrawiam :)
Jego wieczność zaistniała gdy został przypięty szpileczką
pozdrawiam
Dzięki MarBe za wizytę :)
Jak jazz. Niby pięknie, niby tekst płynie, a dziesięć minut później ma się ochotę zanucić wszystko, tylko nie ten jazz.
Błędy.
Interpunkcja do poprawy.
Zmarznięty motyl pomięte skrzydła z kryształków lodu otrzepał i patrzył z nadzieją wokoło. - szyk, ten aż boli.
Tamtego poranka zbudził go blask chłodnej czerwieni na wschodzie. - nie widzę uzasadnienia dla użycia tutaj słowa "chłodnej". To sugeruje metaforę, np, że wczoraj było coś, co już wybrzmiało, podczas gdy dalej mamy: "koszmar dnia poprzedniego".
Pozdrawiam.
Interpunkcja to moja pięta Achillesa i nawet nie będę próbował tego poprawiać sam, ale dzięki za zerknięcie i zabranie głosu w tej sprawie.
A jeśli chodzi o resztę, to jest wszystko tak jak chciałem aby było i nie będę komentował Twoich odczuć, jednakże dziękuję Ci bardzo za podzielenie się nimi.
Kłaniam się nisko :)
Antoni, co z tym szykiem "zmarzniętego motyla"?
Akwadar dobre pytanie :)
Maurycy Lesniewski
stawianie orzeczenia na końcu to albo upodabnianie np do mowy Yody albo starodawny styl udający poezyję.
Poza tym zasada jest taka, aby starać się wyrazy najważniejsze stawiać na końcu zdania, a tu nie rozumiem, dlaczego na końcu jest "wokoło" - to mi wygląda jak przygotowanie szyku pod rym.
Antoni Grycuk jakie rozwiązanie proponujesz?
Akwadar
napisać to normalnie, bez inwersji. A każdy ma inny styl, więc narzucał nie będę.
Antoni Grycuk dobra, napisz, jak widzisz to zdanie, poprawnie napisane. Zaspokój mój głód wiedzy ;)
Akwadar
moim zdaniem tak byłoby lepiej:
Zmarznięty motyl otrzepał pomięte skrzydła z kryształków lodu i patrzył wokoło z nadzieją. - nadzieja na końcu podkreśla znaczenie tego słowa.
Antoni Grycuk w tym tekście, ktory ma charakter dość fleksyjny, a jednostka językowa służy wyrażaniu relacji, emocji, itp. można sobie pozwolić na swobodę szyku. Znając styl Mauryca i skłonności do poezyowania nie dostrzegam błędu, tym bardziej że w trzysłownym członie zdania złożonego "nadzieja" jest odpowiednio podkreślona i nie zaburza płynności czytania.
Akwadar
mam inne zdanie. Pozdrawiam.
Antoni Grycuk też pozdrawiam ;)
Akwadar i Antoni dzięki za fajną wymianę zdań. Ja nawet nie pomyślałbym, aby ktoś mógł doszukać się w tym konkretnym fragmencie błędu, teraz choć wciąż go nie widzę, rozumiem przynajmniej punkt widzenia Antoniego.
Obaj panom dziękuję jeszcze raz za ubogacający dyskurs!
Maurycy Lesniewski
Piękne i uduchowione, piątak ?
Maurycy Lesniewski zawsze do usług! ;)
Akwadar wiem, wiem :)
Szpilka piękne dzięki miła pani :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania