Jakoś tak, przepraszam, ale nie łapię.
Jest to dla mnie w pewien sposób dramaturgicznie niespójne. W dodatku te przekleństwa. Nie wszystkie wszędzie pasują,, jeśli chcesz mogę potem wskazać cytaty, bo teraz ie bardzo mam możliwość.
Pierwsze dwa akapity całkiem w porządku. Miałem w głowie już ciekawe odniesienia do Rzucającej palenie z "Obnażonych" Fraser'a. A potem.. Potem zaczęło się dziać coś dziwnego, coś co nie wiedziałem gdzie zakwalifikować.
Sznur prowaddzący do skojarzenia z "Pętlą" Hłasko/i(?) urwał się w połowie, nie wiedziałem gdzie jestem. Jaki to gangster. W jakiej konwencji jestem. Noir? A może współczesnej? Nie bardzo wiedziałem, czy wizualizować ten magazyn zapożyczając estetykę Call Of Duty, Breaking Bad, czy może Mafii i Chłopców z Ferajny.
Nie wiem, nie wiem.
"Zmarnowałeś mój ostatni papieros i dwie minuty knocie" warknę jeszcze :D
Poza tymi wszystkimi przyganami, to pochwała za tę kwestię. Podoba mi się. Rozbawiła mnie.
Summa summarum nie wiem, jestem w obcym świecie, nie bardzo wiem gdzie i na czym stoję. Okej, wiem gdzie - stary, rozpadający się magazyn.
Czy to wyjątek z jakieś większej całości?
Anonim02.10.2016
Pisarzu z poddasza, najpierw przeproszę za utwór, była to moja kolejna próba w czymś dosłownym, bez podtekstów czy też metafor, jest to też pierwsza część z całości (tutaj mój błąd, że nie zaznaczyłam, za co również przepraszam). Cieszę się jednak z Twojego komentarza, dużo mi pomógł już teraz w tych pierwszych krokach, za co dziękuję. Dał mi kopa w tyłek za błędy i motywację, postaram się wszystko jeszcze raz rozpisać i poprawić, ach! Dziękuję, miłego dnia życzę też :D
Ale to nic złego moja droga. Nie przeprasza się za swoje utwory. Nigdy. Rozumiem eksperymenty. To jest ciekawe, naprawdę ciekawe. Tylko za dużo niewiadomych.
Przynajmniej dla mnie.
Dosłowność jest całkiem miła i przyjemna, zachęcam do przeczytania tych dziełek, które tam wymieniłem powyżej. Są bardzo dosłowne, a w ten sposób stanowią jakiś pretekst, do jakiś rozważań w tym kontekście "meta".
Nie wiem w jaki sposób Ci pomogłem, ale dziękuje. Miło mi niezmiernie.
Poprawiłbym tylko językową warstwę. I te przekleństwa. Są dobre, kiedy zasadne. Nie zawsze i nie wszędzie są zasadne tutaj. Ten "Bezmózgi chuj". Nie rozumiem tego sformułowania akurat w tym miejscu. Bezmózgi jeszcze rozumiem. Ale "chuj"?
Anonim03.10.2016
Pisarzu z poddasza, przeczytam, oba. Może i tam znajdę odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Zapamiętam też uwagę z przekleństwami! :D
Nie czuję tego tu. Efrio, miałabyś moim odbiciem, ale tutaj to takie dziwne. Inne inaczej, dosłownie, nawet zbyt. Ten zdechły kot, gdzieś leży i leży, i nie wstaje, a szkoda. Przeczytam coś jeszcze, chyba powinnam, ale to nie podpada mi. Przepraszam.
Anonim03.10.2016
Chiri, ja w sumie jakoś też nie, to chyba nie dla mnie. Chociaż uparcie próbuję, to jakoś dziwnie mi w tym gatunku. Miło, że tutaj zajrzałaś! Dziękuję :D
person: jesteś coraz bardziej niezrozumiała
me: dziękuję!
Ja bym Ci takie, bo tutaj odczuwałam swe niezrozumienie wczoraj, jak czytałam, co mnie jednocześnie denerwowało i podobało mi się.
Ja Cię piszącą wielbię tak wiesz, no mater what xd
Anonim03.10.2016
Niemampojęcia, naprawdę mi głupio za ten tekst, postaram się poprawić, coś innego znowu zrobić, czegoś poszukać, coś znaleźć. Może się uda, zobaczymy! Oby!
Ef...ja długo główkowałem nad tym tekstem, czytałem wielekroć razy i nie miałem odwagi cokolwiek pisać, bo czułem ukryty sens w tym tak bardzo, że dla mnie niewidoczny. Inna sprawa, moim zdaniem to ciekawy eksperyment, coś z pogranicza snu, jak jeszcze nie śpiąc kłębią nam dziwne urywki myśli i w dziwnych stanach zjednoczonych się znajdujemy. Często tak miewam, praktycznie co noc/dzień
To jest takie inne i niebanalne, że ja to podziwiam :)
Anonim03.10.2016
Nuncjusz, to była jedna część z wielu, taki prolog w sumie do czegoś z fantastyką. Jeny, czuję się koszmarnie wiedząc, że tak główkowaliście nad tym. Jednocześnie cieszę się z waszych pomysłów i interpretacji, i rad, i każdego słowa. To budujące.
Zazdroszczę ci tego, ja mam niemoc zupełną ostatnio. Spróbować coś w tym, bo sądziłam, że choć trochę dzięki temu dam radę ogarnąć.
Wbrew pozorom to takie zwyczajne, że aż na mój styl inne i niebanalne, ale dziękuję ci bardzo!
''palić przez tak dłuższy czas'' - 'palić przez dłuższy czas' lub 'palić dłuższy czas' - jeśli mogę coś zasugerować
''Zapach rozerwanych szczątków spalenizny ciał'' - Jeśli rozerwane to są już szczątkami. Dziwnie brzmi to zdanie, ale może się nie znam.
''Zastanawiałem się po co tu wszedłem, właściwie od dłuższego czasu rozważam wszystkie opcje.'' - a nie powinno być rozważałem? Bo to w jednym zdaniu jest. Jeśli się mylę, to śmiało możesz mi dokopać... Właściwie dalej też masz pomieszane czasy, czy to celowe?
Zaciekawiłaś mnie. Prolog ma intrygować, głaskać czytelnika niedopowiedzeniami - to jego zadanie. Moim skromnym zdaniem, udało Ci się to. Czekam na dalsze części, które będą, znając Twoje tajemnicze podejście, oszczędnymi odsłonami dawkować mi historię. Pozdrawiam i zostawiam 5. :)
Anonim03.10.2016
Ausek, masz rację! Nie, nigdy, jeny, nie kopnęłabym cię, jesteś bardziej doświadczona i utalentowana ode mnie, za bardzo cię zresztą szanuję i cenię, chociaż ostatnio nie pokazałam się za dobrze ;c Wattys2016 powinny już być zgłoszone a ja nie dałam ci znać o opowiadaniu. Za co mi przykro i za co przepraszam. Liczyłaś na mnie, poprosiłaś mnie, a ja zwyczajnie o tym zapomniałam. Głupio mi nawet teraz.
Postaram się, obiecuję! Coś może z tego wykombinuję, choć straciłam chęci trochę.
Dziękuję Ci Ausek, że nadal jesteś! To budujące!
Ef, kocie, nie zawstydzaj mnie tak. Ja doświadczona? Utalentowana? Nawet przez gardło mi to nie przechodzi. Matko jedyna, teraz to już chyba nic nie napiszę. Wattsami się nie przejmuj - czasami mi tak odwala, ale wiesz ponoć dziwna jestem. XD Proszę pisz, bo potencjał masz ogromny, naprawdę. Twój styl jest tak charakterystyczny, że pomimo zmiany konta - rozgryzłam Cię po opublikowanych tekstach, Emilio. Zresztą napisałam Ci to tam. ;) Ef, dla mnie to tylko rodzaj przygody i może jeszcze takiego nieśmiałego wyjścia do ludzi, bo z różnych, popieprzonych powodów tak mi łatwiej i to by było na tyle. :)
Anonim03.10.2016
Ausek, zdecydowanie! Dlatego nadal pisz, bo jesteś jedną z ludzi, którzy pchają mnie do przodu, bo chciałabym kiedyś tak dotrzeć do was, tak wdrapać się na ten słupek i złapać tego wielkiego misia za czerwoną kurtkę i nigdy nie puszczać. Ausek mi też coś przeskakuje w trybikach, gdzieś się traci i staję się wiedźmą :D Ale to wtedy znak, że czegoś się bardzo boję, boję na tyle, że próbuję się bronić przed wszystkim, nawet jeśli nikt mi nic nie robi. Poniekąd to chore przyzwyczajenie, od którego nie potrafię wyjść, choć próbuję.
Cieszę się, że mnie rozpoznałaś!
Ausek, dla mnie to również przygoda, zawsze odnajdywałam w pisaniu coś uspokajającego. Wbrew pozorom nie chcę wydawać, nie chcę wygrywać konkursów, wisieć w gazetach, chciałabym być po prostu. Tak być tutaj w internecie, gdzieś (o dziwo) zaszufladkowaną pod nazwą "Efria", by ludzie mogli ją otworzyć zerknąć i ucieszyć się. Odnaleźć się w tym, odnaleźć siebie, zrozumieć coś, nie poddawać się, coś poczuć. Być, wiedząc, że ważni są dla mnie. Taka mała odskocznia, coś co zawsze mi mówiło, że tu mogę odciąć się od brudów, zapomnieć o wszystkim co czyha za plecami, zrzucić ciężkie kamienie i oddać się literkom. Bo tu nie muszę być poważna, nie muszę być idealna, nie muszę znać się na wszystkim i być wszystkim, nie muszę ganiać i skakać - mogę po prostu być. Nawet jeśli mi się coś nie udaje, nawet jeśli próbuję w panice poszukując utracony sens w pisaniu, to jest takie dziwne, ale fajne.
Jeśli ci łatwiej, to tak trzymaj Ausek! Mogę pomóc w tym łatwiej, mogę się starać, jak już wróciłam do pełni formy.
Ponieważ pamiętam, że gdy chciałam usunąć się z wattpada, gdy znowu prawie zaczęłam w siebie wątpić, i czy to ma wszystko sen. Ktoś taki, który uważa się za małego człeka, ktoś napisał mi pod tekstami "miło do nich było wrócić". Mówił, że miło było przeczytać je znowu, ponownie. Moje serducho nadal bije mocno na to wspomnienie, nadal gdzieś tam czuwa, dzięki tobie Ausek.
Efria, poryczałam się przez Ciebie, ach ty... Ja też mam swoje małe wzloty, a jeszcze większe upadki. Życie jest do dupy. Wiesz kiedyś ktoś powiedział mi, że jeśli coś co robisz sprawia ci choć odrobinę przyjemności - to to rób nie bacząc na innych. I tego się trzymajmy.
Anonim03.10.2016
Jest, jest, ale jest w nim też coś pięknego. I chociaż trudno to odkryć, i choć czasem ginie gdzieś pośrodku równie koszmarnych wspomnień i obowiązków, i oczekiwań, cieni tułających się za nami, gdzieś tam jest. Ausek, dokładnie. Ponieważ potem inni pójdą za tobą :D Jeśli już przebijesz się przez ten mur i zdołasz wytrwać przy tej przyjemności, dużo osób jest w stanie pójść za tobą. Nawet jeśli wcześniej byli przeciwni. Tego się trzymajmy, Ausek!
Ja też się popłakałam, czuję się taka dumna, gdy idziecie tak wysoko i stajecie się tacy ciepli, że płaczę. Popłakałam się przy recenzji Jareda, przy sukcesie Ślepca, Ausek! Jakbyś ich widziała! i Alfonsynę! i Shiroi! i Daniela! Oni promienieją, tak coraz bardziej i bardziej, i jaśniej i silniej. Ty również, wierzę w to - mocno i stale!
"Pierwszy raz zdarzyło mi się nie palić przez tak dłuższy czas" - przez tak długi czas/przez dłuższy czas* :)
"Zastanawiałem się po co tu wszedłem" - przecinek po "się"
"Choć sam nie wiedziałem po chuj tak właściwie go teraz stosuję." - po "wiedziałem"
"co robisz spotykając kupę mięsa" - po "robisz"
"Facet miał dziwne spojrzenie, choć daleko mi do jakiegokolwiek romantyka, miał coś w nim" - chyba chodziło o "daleko mu"*. A jeśli nie, to zmieniłabym coś w tym zdaniu, brzmi jakoś tak niedobrze, w sumie czytelnik zastanawia się, skąd ten romantyk, bo dziwne spojrzenie romantyzmowi nierówne ;)
"zanim ostatnim ostatnim papierosem" - bez jednego "ostatnim"
"zrobi jeszcze jeden krok do przodu rozwalę mu czaszkę" - przecinek po "przodu"
"— Zmarnowałeś mój ostatni papieros i dwie minuty, knocie" - mojego ostatniego papierosa*, chyba że to stylizacja językowa, wtedy tę uwagę możesz pominąć :)
No tak... cóż, zgodzę się z uwagami wymienionymi powyżej - wyrzuciłabym część przekleństw, brzmią w niektórych momentach dosyć nienaturalnie. Trochę też nie orientuję się w sytuacji - wiadomo, pierwsza część jest od tego, żeby zasiać ziarno wątpliwości, ale teoretycznie tutaj brak mi jakiegokolwiek pewnika, czytelnik nie wie nic. Ja bym jednak troszkę więcej tutaj zdradziła, żeby było wiadomo, o czym się czyta, bo co w głowie autora, to nie w głowie czytelnika. Napisane dobrze, choć wpadło parę przecinków i składnia w niektórych miejscach była podejrzana, ale oczywiście czekam na następną część i mam nadzieję, że wszystko się tam jakoś naprostuje :) Tutaj czwóreczka, jeśli pozwolisz, i wybacz, jeśli wyszło więcej wad niż zalet ;_;
Anonim16.10.2016
Rasiu, masz to do siebie, że gdy nadchodzi czas, w którym zupełnie tekstu nienawidzę i mam ochotę się zakryć poduszką, bo coś zepsułam - wbijasz tutaj, pokazujesz mi co zrobiłam źle, a ja mam ochotę jeszcze zapaść się pod ziemię, ale wyrzuty sumienia każą mi pracować nad tym. Chyba tak zrobię chyba popracuję *.*
Błędy poprawię z siłami <3
Komentarze (22)
Jest to dla mnie w pewien sposób dramaturgicznie niespójne. W dodatku te przekleństwa. Nie wszystkie wszędzie pasują,, jeśli chcesz mogę potem wskazać cytaty, bo teraz ie bardzo mam możliwość.
Pierwsze dwa akapity całkiem w porządku. Miałem w głowie już ciekawe odniesienia do Rzucającej palenie z "Obnażonych" Fraser'a. A potem.. Potem zaczęło się dziać coś dziwnego, coś co nie wiedziałem gdzie zakwalifikować.
Sznur prowaddzący do skojarzenia z "Pętlą" Hłasko/i(?) urwał się w połowie, nie wiedziałem gdzie jestem. Jaki to gangster. W jakiej konwencji jestem. Noir? A może współczesnej? Nie bardzo wiedziałem, czy wizualizować ten magazyn zapożyczając estetykę Call Of Duty, Breaking Bad, czy może Mafii i Chłopców z Ferajny.
Nie wiem, nie wiem.
"Zmarnowałeś mój ostatni papieros i dwie minuty knocie" warknę jeszcze :D
Poza tymi wszystkimi przyganami, to pochwała za tę kwestię. Podoba mi się. Rozbawiła mnie.
Summa summarum nie wiem, jestem w obcym świecie, nie bardzo wiem gdzie i na czym stoję. Okej, wiem gdzie - stary, rozpadający się magazyn.
Czy to wyjątek z jakieś większej całości?
Przynajmniej dla mnie.
Dosłowność jest całkiem miła i przyjemna, zachęcam do przeczytania tych dziełek, które tam wymieniłem powyżej. Są bardzo dosłowne, a w ten sposób stanowią jakiś pretekst, do jakiś rozważań w tym kontekście "meta".
Nie wiem w jaki sposób Ci pomogłem, ale dziękuje. Miło mi niezmiernie.
Poprawiłbym tylko językową warstwę. I te przekleństwa. Są dobre, kiedy zasadne. Nie zawsze i nie wszędzie są zasadne tutaj. Ten "Bezmózgi chuj". Nie rozumiem tego sformułowania akurat w tym miejscu. Bezmózgi jeszcze rozumiem. Ale "chuj"?
person: jesteś coraz bardziej niezrozumiała
me: dziękuję!
Ja bym Ci takie, bo tutaj odczuwałam swe niezrozumienie wczoraj, jak czytałam, co mnie jednocześnie denerwowało i podobało mi się.
Ja Cię piszącą wielbię tak wiesz, no mater what xd
To jest takie inne i niebanalne, że ja to podziwiam :)
Zazdroszczę ci tego, ja mam niemoc zupełną ostatnio. Spróbować coś w tym, bo sądziłam, że choć trochę dzięki temu dam radę ogarnąć.
Wbrew pozorom to takie zwyczajne, że aż na mój styl inne i niebanalne, ale dziękuję ci bardzo!
''Zapach rozerwanych szczątków spalenizny ciał'' - Jeśli rozerwane to są już szczątkami. Dziwnie brzmi to zdanie, ale może się nie znam.
''Zastanawiałem się po co tu wszedłem, właściwie od dłuższego czasu rozważam wszystkie opcje.'' - a nie powinno być rozważałem? Bo to w jednym zdaniu jest. Jeśli się mylę, to śmiało możesz mi dokopać... Właściwie dalej też masz pomieszane czasy, czy to celowe?
Zaciekawiłaś mnie. Prolog ma intrygować, głaskać czytelnika niedopowiedzeniami - to jego zadanie. Moim skromnym zdaniem, udało Ci się to. Czekam na dalsze części, które będą, znając Twoje tajemnicze podejście, oszczędnymi odsłonami dawkować mi historię. Pozdrawiam i zostawiam 5. :)
Postaram się, obiecuję! Coś może z tego wykombinuję, choć straciłam chęci trochę.
Dziękuję Ci Ausek, że nadal jesteś! To budujące!
Cieszę się, że mnie rozpoznałaś!
Ausek, dla mnie to również przygoda, zawsze odnajdywałam w pisaniu coś uspokajającego. Wbrew pozorom nie chcę wydawać, nie chcę wygrywać konkursów, wisieć w gazetach, chciałabym być po prostu. Tak być tutaj w internecie, gdzieś (o dziwo) zaszufladkowaną pod nazwą "Efria", by ludzie mogli ją otworzyć zerknąć i ucieszyć się. Odnaleźć się w tym, odnaleźć siebie, zrozumieć coś, nie poddawać się, coś poczuć. Być, wiedząc, że ważni są dla mnie. Taka mała odskocznia, coś co zawsze mi mówiło, że tu mogę odciąć się od brudów, zapomnieć o wszystkim co czyha za plecami, zrzucić ciężkie kamienie i oddać się literkom. Bo tu nie muszę być poważna, nie muszę być idealna, nie muszę znać się na wszystkim i być wszystkim, nie muszę ganiać i skakać - mogę po prostu być. Nawet jeśli mi się coś nie udaje, nawet jeśli próbuję w panice poszukując utracony sens w pisaniu, to jest takie dziwne, ale fajne.
Jeśli ci łatwiej, to tak trzymaj Ausek! Mogę pomóc w tym łatwiej, mogę się starać, jak już wróciłam do pełni formy.
Ponieważ pamiętam, że gdy chciałam usunąć się z wattpada, gdy znowu prawie zaczęłam w siebie wątpić, i czy to ma wszystko sen. Ktoś taki, który uważa się za małego człeka, ktoś napisał mi pod tekstami "miło do nich było wrócić". Mówił, że miło było przeczytać je znowu, ponownie. Moje serducho nadal bije mocno na to wspomnienie, nadal gdzieś tam czuwa, dzięki tobie Ausek.
Ja też się popłakałam, czuję się taka dumna, gdy idziecie tak wysoko i stajecie się tacy ciepli, że płaczę. Popłakałam się przy recenzji Jareda, przy sukcesie Ślepca, Ausek! Jakbyś ich widziała! i Alfonsynę! i Shiroi! i Daniela! Oni promienieją, tak coraz bardziej i bardziej, i jaśniej i silniej. Ty również, wierzę w to - mocno i stale!
"Zastanawiałem się po co tu wszedłem" - przecinek po "się"
"Choć sam nie wiedziałem po chuj tak właściwie go teraz stosuję." - po "wiedziałem"
"co robisz spotykając kupę mięsa" - po "robisz"
"Facet miał dziwne spojrzenie, choć daleko mi do jakiegokolwiek romantyka, miał coś w nim" - chyba chodziło o "daleko mu"*. A jeśli nie, to zmieniłabym coś w tym zdaniu, brzmi jakoś tak niedobrze, w sumie czytelnik zastanawia się, skąd ten romantyk, bo dziwne spojrzenie romantyzmowi nierówne ;)
"zanim ostatnim ostatnim papierosem" - bez jednego "ostatnim"
"zrobi jeszcze jeden krok do przodu rozwalę mu czaszkę" - przecinek po "przodu"
"— Zmarnowałeś mój ostatni papieros i dwie minuty, knocie" - mojego ostatniego papierosa*, chyba że to stylizacja językowa, wtedy tę uwagę możesz pominąć :)
No tak... cóż, zgodzę się z uwagami wymienionymi powyżej - wyrzuciłabym część przekleństw, brzmią w niektórych momentach dosyć nienaturalnie. Trochę też nie orientuję się w sytuacji - wiadomo, pierwsza część jest od tego, żeby zasiać ziarno wątpliwości, ale teoretycznie tutaj brak mi jakiegokolwiek pewnika, czytelnik nie wie nic. Ja bym jednak troszkę więcej tutaj zdradziła, żeby było wiadomo, o czym się czyta, bo co w głowie autora, to nie w głowie czytelnika. Napisane dobrze, choć wpadło parę przecinków i składnia w niektórych miejscach była podejrzana, ale oczywiście czekam na następną część i mam nadzieję, że wszystko się tam jakoś naprostuje :) Tutaj czwóreczka, jeśli pozwolisz, i wybacz, jeśli wyszło więcej wad niż zalet ;_;
Błędy poprawię z siłami <3
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania