Ostatni pociąg na zachód
29 marca 2022
Zadzwonił budzik. Znowu ten głupi budzik – to była moja pierwsza myśl o poranku, ale podniosłem się i go wyłączyłem. Następnie położyłem się na plechach, spojrzałem w sufit, to mógłby być zwykły dzień. Jednak taki nie był, od tygodnia żaden nie był zwykłym dniem. Westchnąłem i powlokłem się do łazienki. Usiadłem na muszli i zrobiłem swoje, spuściłem wodę. Stanąłem nad umywalką i spojrzałem w lustro na moje zmęczone oblicze. Ciemne włosy w nieładzie, a pod zielonymi oczami sińce.
- Kiedy ostatnio dobrze spałem? - zapytałem sam siebie.
Po chwili puściłem wodę, umyłem ręce i twarz. Zacząłem się przebierać. Ubrany i umyty spojrzałem na telefon, wyświetlacz pokazywał ósmą - Już czas na śniadanie.
Wyszedłem z pokoju i podążyłem w stronę jadalni. Razem ze mną w pomieszczeniu było jeszcze parę ludzi. Usiadłem i wziąłem to, na co miałem ochotę. Pospiesznie zjadłem — pociąg nie będzie czekał. Po skończonym śniadaniu pobiegłem po schodach do pokoju. Sprawdziłem telefon, dochodziła jedenasta. Pociąg miałem o dwunastej czterdzieści, ale musiałem jeszcze dotrzeć na dworzec, by dostać się do Petersburga. Sprawdziłem jeszcze raz czy wszystko miałem z myślą, że cokolwiek zostawię, nie będę miał jak po to wrócić. Pewny, że miałem wszystko. Posprzątałem i o wpół do dwunastej oddałem klucz do pokoju. Pobiegłem z pełnymi walizkami do autobusu.
W pojeździe było cicho, atmosfera była napięta. Cóż nastały nieciekawe czasy. Warunki życiowe się pogarszały, sklepy były zamykane, a rubel spadał. W tym państwie dawno tak źle nie było. W końcu dotarłem na dworzec i cieszyłem się, że mogę wysiąść z tego autobusu. Przynajmniej mam jeszcze piętnaście minut. Usiadłem i zapaliłem papierosa. To było mroźne południe, ale co się dziwiłem byłem w Rosji. Po długim oczekiwaniu w końcu pociąg do Petersburga wjechał na peron. Wyrzuciłem pęta i wsiadłem czym prędzej. Atmosfera nie była weselsza. Jedynymi osobami, co przerywały ciszę były dzieci i ich rodzice. No tak dzieci nie mają pojęcia tego, co się dzieje. Zazdrościłem im ich beztroski.
Resztę podróży spędziłem, wpatrując się w okno. Nawet się nie obejrzałem, a dojechaliśmy. Nareszcie pomyślałem. Pociąg już czekał. Ostatni pociąg na zachód. Nie martwiłem się o bilet, już dawno wszystko zorganizowałem. Na peronie oprócz mnie były jeszcze inne osoby, też z ciężkimi bagażami. Jedni siedzieli w nerwach, paląc papierosy. Inni płakali, żegnając się z najbliższymi. Serce mi się krajało, patrząc na ten widok. Oni żegnają się, wiedząc, że już prawdopodobnie nigdy się nie zobaczą. Dobrze, że nie mam tutaj nikogo.
Od moich rozmyślań wyrwał mnie śmiech dzieci, które ganiały się po peronie. Jedyny prawdziwy śmiech od tak dawna niesłyszany. W końcu wsiadłem do pociągu. Wokół mnie sami młodzi ludzie. Jakaś samotna dziewczyna płakała. Jakaś rodzina z dziećmi szukała wolnych miejsc. Dzieci niczego nieświadome machały dziadkom przez okno. Ktoś przyszedł z psem. Niby różniliśmy się historią, przeżyciami, ale w tym momencie łączyło nas jedno, wszyscy byliśmy wyrzutkami. Ludźmi, którzy już nie stanieją dla państwa i dla rodziny o innych poglądach. Wszyscy wierzymy w wojnę i jesteśmy jej przeciwni. Kiedy znalazłem miejsce, pociąg ruszył. Po pewnym czasie wyjechaliśmy z Petersburga.
- Żegnaj Rosjo. Szkoda, że już Cię nigdy nie zobaczę. – powiedziałem, patrząc przez okno.
W końcu zasnąłem. Obudził mnie konduktor, mówiąc, że dojeżdżamy do Helsinek stacji docelowej. Pociąg się zatrzymał. Wyszli wszyscy targające całe swoje dobytki, całe swoje życie.
Wyszedłem ostatni. Zatrzymał mnie reporter. Pytał o moją historię. Na początku chciałem go spławić, ale w końcu wziąłem głos i opowiedziałem co nieco o moich poglądach i moje przemyślenia. Na końcu zapytał o moje imię. W moich głowie pojawiło się ostrzeżenie „to zbyt niebezpieczne, abym zdradzał, jak się nazywam”.
- Jestem ostatnim pasażerem ostatniego pociągu. – To jedyne co wtedy przyszło mi na myśl.
Po tych słowach ruszyłem przed siebie w poszukiwaniu mojego brata, który miał na mnie czekać.
Wiedziałem, że mam szczęście.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania