Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
ostatni ranek
ranek
dzień kolejny witam
którą drogę wybrać?
starym, już nie pytam
czytam dawne księgi
od nowych je wolę
poważny wiersz piszę?
o ja cię pierdo..
przeciem ja półgłówek
bęcwał, przyglup, ciul
tylko skąd taboret
i z sufitu sznur?
Komentarze (5)
Taka rola błazna. Kiedy się nań kreujesz Twoja rzeczywista twarz przestaje się liczyć a o czasem wadzi. Polecam "Uśmiech u stóp drabiny" Henry Millera.
Henry Miller to był kiler
Jego "Zwrotnik raka"
podnosił mi ptaka
poco uśmiech u stóp drabiny
to inne dziedziny.
piliery inne dziedziny?
ale są tam dziewczyny?
z błaznowania żyję
moje durne księgi
ludziska czytają
ze smiechu turlają
nalega wydawca
sponsor mój i zbawca
pisz bo termin goni
pióro trzymaj w dłoni
i pisz swe głupoty
leniu! do roboty?
bo cofnę zaliczkę
"ma być pod publiczkę
twój nowy tom po co"
sponsorzy ozłocą
mnie jak też i ciebie
będzie nam jak w niebie
więc zbolałym cały
piszę dyrdymały
a Wy je kupicie
czytać je lubicie
jak twierdzi wydawca
literacki znawca
koneser głupoty
koniec. do roboty
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania