Ostatni raz o tobie.

Wiatr tańczy na mej skórze,

odcina sny od dnia.

Wpatrzona w gwiazdy czuję,

jak noc rozdziera mnie na dwa.

 

Myślę o tym, co było,

co będzie, gdy wstanę znów.

A w tej zimnej, cichej chwili

znikają wszystkie twoje słów.

 

Pierwszy raz cieszę się, że nie ma cię przy mnie

to dziwne tak bardzo, że aż trudno w to uwierzyć.

Gdybym parę wierszy temu pisała te zdania,

pewnie nie potrafiłabym ich nawet wypowiedzieć.

 

Dziś jednak wiem, że jestem wolna

od ciebie, od wspomnień, od tamtych chwil.

Od tego czasu, gdy byłeś kimś ważnym,

kimś, kto na moim sercu ślad swój wyrył i zostawił.

 

A teraz został tylko nieznajomy cień,

pusty, chłodny, blady ton.

Lecz ja już wiem, że bez ciebie

łatwiej będzie znaleźć dom.

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates godzinę temu
    Podniesienie się po rozstaniu sugestywnie przedstawione.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania