Ostatni schron

a jednak trzymam ten jeden tom pod poduszką.

nie potrzebuje ładowarki, nie woła o aktualizację,

milczy, dopóki nie zechcę go otworzyć.

czarne litery na zżółkłym tle

to jedyna twierdza, której nie da się zhakować.

gdy zgasną wszystkie ekrany,

zostanie tylko ten szelest.

początek i koniec.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • mm8371 godzinę temu

    cholera...to też 5

  • W. J. K.... godzinę temu

    Również dziękuję! To jest akurat wiersz z antologii, a drugi pochodzi z innej strony pisarskiej, na której publikuję więcej utworów. W tym miejscu będą pojawiały się kolejne.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania