Ostatni schron
a jednak trzymam ten jeden tom pod poduszką.
nie potrzebuje ładowarki, nie woła o aktualizację,
milczy, dopóki nie zechcę go otworzyć.
czarne litery na zżółkłym tle
to jedyna twierdza, której nie da się zhakować.
gdy zgasną wszystkie ekrany,
zostanie tylko ten szelest.
początek i koniec.
Komentarze (2)
cholera...to też 5
Również dziękuję! To jest akurat wiersz z antologii, a drugi pochodzi z innej strony pisarskiej, na której publikuję więcej utworów. W tym miejscu będą pojawiały się kolejne.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania