Ostatni Wpis
Szarość dnia i lewy uśmiech w odbiciu lustrzanym
Ciągła monotonia, gdzie my wszyscy się zbieramy
Czy dążymy, czy to nas popycha mara
Chciałbym żyć, chciałbym żyć, po cóż mi ta kara
Linę stale ciągnę, lecz z drugiej strony mur
Inni pchają, napierają głębiej wchodząc w gnój
Co gorsze jest nie wiadomo, stojąc na wzniesieniu z dołem
Patrząc w sieć co z góry spada ze spokojem
W wodzie pływać, gdy jest blada
Trudniej jest z niej wyjść, gdy łańcuch ciągnie i na dno spada
Żyłem spokojnie, marzeń mając niewiele
Aż nagle strach, pech, jak spełnić swe cele
Chyba już czas, już czas po mnie przyszedł i z nim koniec
Pogodzić jedynie się mogę, nikt już mnie nie może podnieść
Komentarze (11)
Bardzo smutny tekst mówiący o myślach samobójczych a co za tym idzie o śmierci pięć
spokojnie, napisałem go kiedyś także tych myśli nie ma :) dzięki
niepokojący, dobrze że stary, pozdrawiam :)
na szczęście :) chociaż ja spokojna osoba to co najwyżej posunie się do napisania takiego czegoś, pójdzie spać i wstanie nowa z nowymi dniem :)
Tu też cie troszkę pomęczę ;)
"Ciągła monotonność" - monotonia?
"Co gorsze być nie wiadomo" - być - jest - Co gorsze jest, nie wiadomo ?
Ciemna, mroczna opowieść.
Pozdrawiam
dzięki :) poprawione :)
O byciu cieniem samego siebie. Przemawia do mnie.
dzięki za odwiedziny :)
RNobi ja jestem też. Spodobał mi się 5
A to coś na początku mej wypowiedzi to nie wiem co to. Tego nie ma ?
Spoko :D cieszę się że wpadłeś i że przypasował tekat. Toć zagwozska cóż to na początku w twoim komentarzu XD
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania